Zapadł wyrok w sprawie strasznego wypadku z 14 na 15 września 2024 roku. Zginął w nim 37-letni ojciec rodziny, jego żona i dzieci trafiły do szpitala. Sprawca uciekł i pewien czas się ukrywał, a jego koledzy mieli według świadków utrudniać akcję ratunkową.
O tej tragedii słyszała cała Polska. Grupa imprezowiczów, a kierujący samochodami po alkoholu pędziła po mieście. Nie dojechali na miejsce. Rozpędzony Volkswagen wjechał w Forda, którym jechała rodzina z Grochowa. Na miejscu zginął 37-letni ojciec rodziny, jego żona i dzieci trafiły do szpitala. Obrażenia odniosła też kobieta jadąca Volkswagenem, wtedy partnerka Łukasza Ż. Sprawca uciekł, a jego pijani koledzy według świadków utrudniali akcję ratunkową. Łukasz Ż. ukrywał się w Niemczech, jednak wpadł tam po kilku dniach. W czwartek, 16 września usłyszał wyrok. Sędzia nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących, skazał sprawcę wypadku na 20 lat więzienia, z możliwością ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie za 15 lat. Wyrok jest nieprawomocny.






