Do trzech lat więzienia grozi zatrzymanemu koło Garwolina 20-latkowi. Młody kierowca miał w organizmie alkohol, amfetaminę oraz kokainę, jechał bez prawa jazdy i pędził aż 167 km/h trasą S17, wioząc w dodatku troje młodych pasażerów.
Alkohol bywa szkodliwy, narkotyki również, a w połączeniu tworzą śmiertelny koktajl. A już szczególnie nieodpowiedzialne jest wsiadanie po zażyciu takich substancji za kierownicę pojazdu. A tak było kilka dni temu w powiecie garwolińskim, konkretnie na trasie S17 w gminie Sobolew. Jak relacjonuje mazowiecka policja, funkcjonariusze z Garwolina zauważyli pędzącą z prędkością 167 km/h osobową Hondę. Zatrzymali auto do kontroli. Jak się okazało, 20-letni mieszkaniec powiatu piaseczyńskiego miał w organizmie 0,6 promila alkoholu, a tester wykazał obecność amfetaminy i kokainy. Podczas próby kontroli, mężczyzna wyrzucił przez okno wagę elektroniczną oraz woreczek z marihuaną i mefedronem – relacjonuje policja. Kierowca stwarzał zagrożenie nie tylko dla siebie i innych użytkowników drogi, ale też własnych pasażerów. W pojeździe znajdowało się bowiem troje innych pasażerów. Jak się okazało, zatrzymany nie miał prawa jazdy, ponieważ dokument stracił już wcześniej za jazdę po alkoholu. Mężczyzna usłyszał zarzuty i grozi mu kara do trzech lat więzienia – podsumowuje policja.






