W dniu, w którym wierni chodzili w procesjach, on wolał korzystać z wolnego „z przytupem”. 28-latek w dniu święta Bożego Ciała jeździł kompletnie narąbany po ulicy miasta.
Jazda hulajnogą elektryczną może być niebezpieczna zarówno dla kierującego, jak i innych użytkowników ruchu. Pieszych, rowerzystów, kierowców. Jednak w powszechnej opinii nieodpowiedzialne zachowania kojarzymy z bardzo młodymi ludźmi, jeżdżącymi brawurowo, bez kasków itd. Ten przypadek pokazuje, że skrajną nieodpowiedzialnością wykazują się także starsi użytkownicy hulajnóg. Do zdarzenia doszło w czwartek, 4 czerwca na ulicy Targowej w Legionowie. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, patrol drogówki zauważył 28-latka poruszającego się hulajnogą elektryczną „wężykiem”. Badanie alkomatem wykazało u mężczyzny ponad 3 promile alkoholu. Za stwarzanie ogromnego zagrożenia w ruchu drogowym 28-latek otrzymał mandat w wysokości 2,5 tysiąca złotych – relacjonuje policja. I przypomina, że jazda hulajnogą elektryczną w stanie nietrzeźwości jest nie tylko surowo karana, ale przede wszystkim śmiertelnie niebezpieczna. Pijany użytkownik jednośladu ma drastycznie obniżoną koncentrację oraz opóźniony czas reakcji, przez co może łatwo doprowadzić do potrącenia pieszych lub zderzenia z samochodem – podsumowuje policja.



