„Pani córka zemdlała. Grozi jej sepsa i śmierć, potrzeba pieniędzy na leki”. Taki komunikat usłyszała starsza pani, mieszkanka Wesołej. I trzeba przyznać, że choć ofiary oszustów są czasem naiwne, taki komunikat mógł złamać każdego. Tu pokrzywdzona straciła pieniądze, oszustka ukryła się u własnych dziadków, na Dolnym Śląsku.
Bezczelne oszustwa są niestety, częste, tu skala perfidii chyba przeraża jeszcze bardziej. 18-letnia kobieta wyłudziła od starszej mieszkanki Wesołej 50 tysięcy złotych, strasząc ciężką chorobą córki pokrzywdzonej. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, oszustka zastosowała bezwzględną manipulację telefoniczną. Podawała się za lekarza ratującego życie córki pokrzywdzonej. Wmówiła starszej pani, że jej córka zemdlała. Twierdziła, że kobiecie grozi śmiercionośna sepsa. Jedynym ratunkiem miały być drogie leki sprowadzane z Niemiec. Przerażona staruszka bez wahania przekazała gotówkę. Stołeczni kryminalni wpadli na trop podejrzanej we Wrocławiu. Nastolatka ukrywała się w mieszkaniu swoich dziadków. Funkcjonariusze ze stolicy, przy wsparciu lokalnej policji przeprowadzili akcję w lokalu podejrzanej. Zabezpieczyli ubrania, które kobieta miała na sobie podczas przestępstwa, zatrzymali 18-latkę – relacjonuje policja. Zatrzymana usłyszała zarzut oszustwa. Sąd tymczasowo aresztował podejrzaną na trzy miesiące. Za oszustwo grozi kara do ośmiu lat więzienia.



