Warszawa
19/06/2026, 09:03
Partly cloudy
Partly cloudy
22°C
Ciśnienie: 1019 mb
Wilgotność: 83%
Wiatr: 1.9 m/s N
Opis: 0mm /6% / Rain
Prognoza
20/06/2026
Dzień
07
Prognoza
30°C
Wiatr: 3.4 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
17
Thunderstorm
27°C
Wiatr: 3.6 m/s WNW
Opis: 2.5mm / 77% / Rain
 
Subskrybuj

Usłyszała, że jej syn umiera. Mieszkanka Bielan uwierzyła, straciła pieniądze

fot. policja

„Mamo umieram” usłyszała mieszkanka Bielan w słuchawce telefonu. Uwierzyła i oddała oszustom 6 tysięcy dolarów amerykańskich, czyli około 24 tysięcy złotych.

Oszustwa „na wnuczka”, „na policjanta”, „na administratora” – to niestety standard ostatnich lat. Oszuści są jednak bardzo kreatywni. Tym razem oszukali metodą „na najbardziej zjadliwą możliwą wersję COVID-19”. Wręcz dramatyczny przebieg miała rozmowa mieszkanki Bielan z oszustami. Jak relacjonuje Komenda Stołeczna Policji, do 89-letniej kobiety, na telefon stacjonarny zatelefonował mężczyzna. Bardzo niewyraźnie wygłosił przerażające słowa: „mamo umieram”. Pokrzywdzona była przekonana, że rozmawia ze swoim prawdziwym synem. W pewnym momencie przez telefon zaczął mówić inny mężczyzna, który przedstawił się jako „lekarz Banach z oddziału zakaźnego Szpitala Wolskiego”.

Rozmówca poinformował kobietę, że jej „syn” ma wirus COVID, w najgorszym możliwym wydaniu. W związku z tym umrze. Przekazał, że jest bardzo drogie lekarstwo, które jest już w drodze do szpitala. Decyzja o podaniu go „synowi” pokrzywdzonej zależy od pieniędzy. Lekarstwo miało kosztować 70 tysięcy zł. Jeżeli kobieta chciałaby, żeby podano ten lek jej synowi, to musi za niego zapłacić. Pokrzywdzona powiedziała, że ma tylko 6 tysięcy dolarów amerykańskich. Mężczyzna powiedział, że sprawy finansowe załatwia szpitalny notariusz i zgłosi się do niej przedstawicielka notarialna. Faktycznie kobieta po pewnym czasie się pojawiła. Starsza pani przekazała jej worek na śmieci, w którym było 6 tysięcy dolarów. O przekazaniu pieniędzy pokrzywdzona powiadomiła „lekarza”. Mężczyzna kazał czekać na przyjazd karetki, a następnie rozłączył się – relacjonuje policja. Po pewnym czasie staruszka zadzwoniła do syna. Jak się okazało, mężczyzna nie był chory i bynajmniej nie umierał. Kobieta zgłosiła się do bielańskiej komendy, zgłosiła oszustwo.

Zobacz także

„Milioner z SOR” zwrócił część pieniędzy. Trwa audyt po aferze w Szpitalu Południowym

Radny Dawid Kacprzyk, okrzyknięty przez media „milionerem z SOR” zwrócił pół miliona złotych, zarobione w Szpitalu Południowym. Audyt potwierdza nieprawidłowości. Trwa audyt w Szpitalu Południowym. Jego efektem jest doniesienie do…

Ma 16 lat, oszukał starszego pana. Pokrzywdzony uwierzył, wypłacił z banku 35 tysięcy

Oszustwa „na legendę” to prawdziwa plaga. Na Mokotowie kolejny przestępca podszył się pod policjanta. Wyłudził od starszego mężczyzny 35 tysięcy złotych. Na szczęście wpadł na gorącym uczynku. Szokuje wiek sprawcy…

Kacprzyk zwolniony ze szpitala. Miasto wszczęło audyt. Potwierdza on nieprawidłowości

Prezydent Warszawy wszczął audyt w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Szpital wypowiedział umowy z lekarzem Dawidem Kacprzykiem, który zarobił w ciągu roku półtora miliona jako koordynator SOR. Miasto przygotowuje także…