Failure notice from provider:
No OpenMeteo data available.
Subskrybuj

Myśleli, że on jest pijany. A prawda była przerażająca

Ranny mężczyzna otrzymuje pierwszą pomoc od polskiego policjanta na przystanku autobusowym.
Okazało się, że mężczyzna nie jest pijany, ale poważnie ranny fot. straż miejska, mat. pras.

W autobusie leżał człowiek. Wyglądał na pijanego. Dopiero gdy przyszła pomoc okazało się, że mężczyzna był cały we krwi, miał złamany nos i najprawdopodobniej rękę. Alkoholu nie spożywał.

Często zdarza się, że osoby leżące bierzemy za pijanych, bądź pod wpływem narkotyków. Bywa, że tak jest w istocie, zdarza się jednak, że pozory mylą, a przyczyny czyjejś niedyspozycji są dużo poważniejsze, niż osłabnięcie w wyniku spożytych trunków bądź substancji.

Tak właśnie było w przypadku pasażera autobusu, który w sobotni wieczór 4 maja jechał na Bródno. Jak informuje straż miejska, kierowca pojazdu zauważył bezwładnie leżącego na podwyższeniu z tyłu pasażera. Był przekonany, że ma do czynienia z pijanym, wezwał strażników miejskich. Funkcjonariusze podjęli interwencję. Ku ich zaskoczeniu nie wyczuli od mężczyzny zapachu alkoholu. Dostrzegli, że mężczyzna krwawi, miał w czerwonej cieczy całą twarz, rany na potylicy, złamany nos. Strażnicy ocucili mężczyznę, pomogli mu wyjść na przystanek. Posadzili na ławce. Okazało się, że mężczyzna to 47-letni robotnik z Ukrainy. Nie pamiętał, gdzie doznał obrażeń, przypuszczał, że na budowie. Był bardzo osłabiony – relacjonuje straż miejska. Funkcjonariusze opatrzyli rany mężczyzny, zatamowali krwawienie, wezwali pogotowie ratunkowe. Okazało się też, że mężczyzna może mieć złamaną rękę. Gdy karetka przybyła na miejsce, ratownicy zbadali poszkodowanego. Okazało się, że wymaga dłuższego leczenia, trafił do szpitala – podsumowuje straż miejska.

Zobacz także

Fałszywy spokój i cisza przed burzą. 13 wydanie Magazynu „NTW”

Spokój i pokój to niewątpliwe dobra, pod warunkiem, że są prawdziwe. Gorzej, gdy walka o pokój polega na wprowadzaniu zbrodniczego reżimu, albo spokojny czas jest ciszą przed burzą. A przykłady…

Największa w historii. 9 maja 1987 roku samolot runął w Lesie Kabackim

Była sobota, 9 maja 1987 roku. W PRL obchodzony był Dzień Zwycięstwa. A samolot Ił 62M Kościuszko leciał do Nowego Jorku. Nie doleciał. Tuż po wylocie uległ awarii. Wracał do…

9 maja, dzień zniewolenia. Zwycięstwo czczą tylko na Kremlu

Data 9 maja w Rosji jest czczona jak Dzień Zwycięstwa. Gdy Władimir Putin i jego poplecznicy organizują sobie postsowiecki, imperialny sabat na cześć rzekomej wygranej z faszyzmem. Dla nas to…