Warszawa
24/05/2026, 19:48
Overcast
Prognoza
21°C
Ciśnienie: 1026 mb
Wilgotność: 62%
Wiatr: 3.2 m/s WNW
Opis: 2.5mm /85% / Rain
Prognoza
25/05/2026
Dzień
07
Prognoza
26°C
Wiatr: 5 m/s NW
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
26/05/2026
Dzień
07
Prognoza
26°C
Wiatr: 6.7 m/s WNW
Opis: 0mm / 14% / Rain
 
Subskrybuj

W obronie bazarków i targowisk. Wiele znika, a są trwałą cząstką miejskiej tożsamości (KOMENTARZ)

Wejście na rynek Gocław-Pętla, gdzie znajdują się sklepy kosmetyczne i chemiczne. Niepewna przyszłość.
fot. pp

To od przetrwania małych osiedlowych bazarków i miejskich targowisk zależy, jak będzie wyglądać nasza przestrzeń miejska.

W obronie stołecznych bazarków występujemy od początków istnienia naszej gazety, a w zasadzie gazet, bo robiliśmy to jeszcze w czasie gdy ukazywał się inny tytuł – Telegraf24. Robimy to z trzech powodów. Po pierwsze – bazarki i osiedlowe sklepiki to przedsiębiorstwa, prowadzone przez drobnych przedsiębiorców, rodzime firmy. Ludzi, którzy byli pionierami zmian rynkowych w Polsce, i ludzi, tworzących grupę, która obrywa od wszystkich. Lewicy, które wobec przedsiębiorców nastawione jest z rezerwą, dla PiS, które rozwój gospodarczy kojarzył raczej z budową wielkich państwowych koncernów. Wreszcie dla środowisk określających się jako liberalne, bo drobni kupcy to nie zagraniczne korporacje, z zachodnim kapitałem. Dla części mediów, które lubią sobie z „bazarowych Januszów i Grażyn” zrobić bekę. Jest też drugi, chyba znacznie istotniejszy powód – bazarki stanowią bardzo ważny element miejskiej tożsamości. Współtworzą klimat miasta i poszczególnych dzielnic. To od przetrwania takich miejsc zależy, jak miejska tkanka będzie wyglądać. Dobrze, gdy politycy różnych opcji bronią poszczególnych  i konkretnych bazarków. Fatalnie, jeśli samorządy (o różnym zabarwieniu politycznym) często rzucają handlowi kule u nogi. W stolicy symbolem antybazarowej polityki były czasy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Najbardziej znanym przykładem jest sprawa wyrzucenia kupców z Kupieckich Domów Towarowych w roku 2009. Teraz urzędnicy zdają się zauważać znaczenie takich miejsc, ale też w ostatnich latach kilka bazarów zniknęło z krajobrazu stolicy. Przykładem jest chociażby  bazar Gocław Pętla przy ulicy Bora-Komorowskiego (na zdj.), który zlikwidowano kilka lat temu. Osobną kwestią są głośne pożary, jak celowe podpalenie hal przy Marywilskiej w 2024 roku i pożary Bazaru Różyckiego w roku 2025. To oczywiście nie ma związku z samą polityką wobec rodzimego handlu, nie ulega jednak wątpliwości, że miejsca takie, jak Różyc należy bezwzględnie chronić.

Rozszerzona i zaktualizowana wersja naszego archiwalnego materiału

Zobacz także

Komunikacja, sport, zieleń. Czas na logiczne zarządzanie (KOMENTARZ)

W Warszawie promowane są rozmaite postawy prozdrowotne i proekologiczne. Zazielenianie i rozbetonowywanie ulic. Przesiadanie się z aut do komunikacji i na rowery. Biegi uliczne. Druga strona medalu jest taka, że…

Tam było bardzo niebezpiecznie, ma być lepiej. Sygnalizacja w Wilanowie już działa

Przejścia przez ulicę Drewny w Wilanowie otrzymały najgorsze oceny w audycie bezpieczeństwa. Teraz ma się to zmienić. Urzędnicy chwalą się nową sygnalizacją świetlną. Nowa sygnalizacja świetlna na ulicy Drewny w…

W żelaznym uścisku wielkiej polityki. Czyli w Warszawie normalnie nie będzie (OPINIA)

Spór o sprawy miejskie – drogi, parkowanie, komunikacja, bezpieczeństwo, zieleń, zabytki, rzemiosło i handel mógłby emocjonować mieszkańców stolicy. Dzieje się wiele, ale wszelkie istotne sprawy w mieście schodzą na dalszy…