Od czterech lat wojna ukraińsko-rosyjska toczy się już na pełną skalę. 24 lutego 2022 roku Rosja, wcześniej przez lata działająca hybrydowo na wschodzie kraju, dokonała inwazji na całe terytorium Ukrainy.
Gdy pisaliśmy na ten temat rok temu wydawało się, że szybko nastąpi zawieszenie konfliktu, które jedynie wzmocni Rosję. Nic takiego nie nastąpiło, a czwarty rok walk przyniósł sytuację patową na froncie. We wtorek, 24 lutego mijają już cztery lata od początku inwazji, która miała trwać trzy dni i szybko przynieść wygraną Rosji. Potem szala zaczęła się chylić ku zwycięstwu Ukrainy. Wreszcie nastąpił pat. I dziś z jednej strony Ukraina jest wycieńczona, z drugiej Rosja nie posuwa się do przodu. Po kolei.
Etapy walk
Cztery lata temu, 24 lutego 2022 roku Putin zrealizował swoje groźby – zaatakował Ukrainę. Mówiąc ściśle zaatakował na pełną skalę, gdyż wojna trwała już od 2014 roku. Ograniczała się jednak do okupacji Krymu i walk w Donbasie, w obwodach ługańskim i donieckim, prowadzonym przez prorosyjskich separatystów. W czwartek 24 lutego 2022 roku na całe terytorium Ukrainy spadły rosyjskie rakiety, wkroczyła armia lądowa z czołgami, ciężkim sprzętem. Atak poprzedziło uznanie przez Rosję (21 lutego 2022) niepodległości separatystycznych obwodów ługańskiego i donieckiego. Wojna miała kilka etapów. Po pierwszym szoku sukces osiągnęli broniący się Ukraińcy. Stawili twardy opór, a Rosjanom nie udało się opanować całego kraju. Na Ukrainę zaczęło też docierać wsparcie Zachodu. W pierwszym etapie wojny Rosjanie dopuścili się szeregu zbrodni na okupowanych terenach, mordowali starców, kobiety i dzieci. Jednak Ukraińcy w pierwszym roku zyskali przewagę. Po roku wojny szykowali się do kontrofensywy. Drugi rok wojny nie poszedł jednak po myśli Kijowa.
Sytuacja patowa
Rosjanie odbudowali zdolności bojowe, a kontrofensywa zakończyła się fiaskiem. Sytuacja stała się patowa. Rok trzeci to z jednej strony powolne zdobywanie terenu przez Rosjan, z drugiej zajęcie przez Ukrainę obwodu kurskiego. Po zmianie władzy w USA Donald Trump zapowiedział rozmowy pokojowe i zakończenie wojny. Problem w tym, że oskarżył Ukraińców o rozpętanie wojny. A w wypowiedziach na ten temat często zmienia zdanie. Jednak potem zdanie na ten temat zmieniał kilka razy. Świat zachodni mocni się chwieje, a Rosja prowadzi w Unii i USA działania dezinformacyjne. Z drugiej strony Moskwa swoich celów na Ukrainie nie osiągnęła, wojna trwa już dużej niż walki ZSRR z III Rzeszą. Wynik jest wielką niewiadomą. Rosja mocno traci i przegrywa, jednak nie liczy się z nikim i z niczym, a na pewno nie ze stratami w ludziach, pieniądzach i sprzęcie. Ukraina jest zmęczona wojną, Zachód także niepewny. Na temat wojny i geopolityki także w Magazynie NTW.



