Do czasu Rzezi Woli z 1944 roku Rzeź Pragi była największą tragedią w historii Warszawy, chyba do dziś jest największą masakrą w dziejach prawobrzeżnej stolicy. 4 czerwca 1794 roku, bestialski mord rosyjskich żołdaków na Polakach zakończył insurekcję kościuszkowską, był też symbolicznym końcem I Rzeczypospolitej. Odpowiedzialny za rzeź generał Aleksandr Suworow jest dziś stawiany za wzór przez Władimira Putina, a prawosławna Cerkiew moskiewska prowadziła jego proces kanonizacyjny.
To oczywiście musi szokować. Rosyjski jenerał, potem feldmarszałek Aleksandr Suworow zasłynął nie tylko jako (wybitny – trzeba podkreślić) dowódca, ale też jako człowiek odpowiedzialny za szereg zbrodni. Chodzi o tłumienie Konfederacji Barskiej, mordy podczas wojny z Turcją, w tym rzeź w twierdzy Izmaił. Przede wszystkim jednak Rzeź Pragi. Po wygranej przez Rosjan bitwie o Warszawę żołdacy Suworowa zajęli prawobrzeżną stolicę i zaczęli regularny mord na jej mieszkańcach. Ginęli starcy, kobiety, dzieci. Suworow uzyskał awans od carycy Katarzyny II. A rzeź Pragi była symbolem upadku insurekcji kościuszkowskiej, upadku Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Ważnym punktem odniesienia dla Polaków w całym okresie zaborów. W 2023 roku w rosyjskiej Cerkwi ruszył proces wynoszenia na ołtarze ewidentnego zbrodniarza. To najlepiej dowodzi, z jakim państwem mamy tak naprawdę do czynienia. I czym tak naprawdę jest rosyjska Cerkiew, ani z chrześcijaństwem, ani z prawdziwym prawosławiem niemająca wiele wspólnego.
(Materiał przypominamy w kolejną rocznicę rzezi Pragi)



