W pierwszym półfinale barażu o awans do PKO BP Ekstraklasy Wisła Płock pokonała Polonię Warszawa 2:1 i awansowała do wielkiego finału. Derby Mazowsza dostarczyły wielkich emocji.
Od kilku lat bezpośredni awans do Ekstraklasy uzyskują dwa najlepsze zespoły I Ligi. Drużyny od trzeciego do szóstego miejsca rywalizują w dwuetapowych barażach. W tym sezonie awans bezpośredni uzyskały Arka Gdynia i Bruk Bet Termalica Nieciecza. A pozycje od 3 do 6 zajęły kolejno Wisła Płock, Wisła Kraków, Miedź Legnica i Polonia Warszawa. Gospodarzami półfinałów były wyżej sklasyfikowane Wisły. Oba zespoły były faworytem do gry w finale, a według ekspertów największe szanse na awans mieli mieć piłkarze z Płocka. Jednak w historii baraży bardzo często główny faworyt przegrywał, czasem nawet w półfinale (jak Wisła, która dwa lata temu odpadła z Puszczą Niepołomice). Pary półfinałowe tworzyły Wisła Płock z Polonią i Wisła Kraków z Miedzią. Polonia to kawał historii – pierwszy wicemistrz Polski w roku 1921, dwukrotny mistrz Polski z lat 1946 i 2000 (ten pierwszy tytuł zdobyty na gruzach stolicy).
Okoliczności spadku
Po karnej degradacji kilkanaście lat temu Polonia pozycję musiała odbudowywać od IV Ligi, od dwóch sezonów gra na zapleczu Ekstraklasy. Rozegrała niezłą kampanię, zajęła szóste miejsce. Jednak końcówka sezonu była w wykonaniu Czarnych Koszul bardzo nieudana. Zupełnie inaczej wygląda drużyna Wisły. Zespół prezentował równą formę przez cały sezon, zajął trzecie miejsce z ośmioma punktami przewagi nad Polonią. Poza tym same okoliczności dostania się do I Ligi w przypadku „Nafciarzy” były zgoła inne niż u Czarnych Koszul. Polonia wspinała się po kolejnych szczebelkach od IV Ligi. Wisła jeszcze dwa sezony temu grała w Ekstraklasie. I zaliczyła przedziwny sezon. Przez sporą jego część była liderem ligi, miała walczyć o puchary. Potem nastąpiło pewne załamanie, ale niemal przez cały sezon nikt nie dopuszczał myśli o spadku. Niespodziewana porażka ze Śląskiem Wrocław w końcówce sezonu sprawiła, że Wisła znalazła się w strefie spadkowej. I ostatecznie zleciała z Ekstraklasy.
Widowisko w Płocku
W tym sezonie Mariusz Misiura zbudował naprawdę silny zespół. I nie ulegało wątpliwości, że to płocczanie są faworytem derbów Mazowsza. A jednak w pierwszej połowie goście postawili niezwykle trudne warunki. Już w czwartej minucie gry Bartłomiej Poczobut świetnie zagrał do Daniego Vegi, który głową pokonał Bartłomieja Gradeckiego. Wiślacy rzucili się do odrabiania strat, a mecz z obu stron był świetnym widowiskiem. W 34 minucie po błędzie Ernesta Terpiłowskiego Andrias Edmundsson doprowadził do wyrównania. Po przerwie mecz nie miał już takiego tempa, oba zespoły raczej szanowały wynik. W 90 minucie gry Michał Kołodziejski faulował przed polem karnym, a Dani Pacheco cudownym strzałem z rzutu wolnego dał prowadzenie piłkarzom Wisły. Rozpaczliwe ataki gości w doliczonym czasie nie zmieniły już wyniku gry. Wisła Płock pokonała Polonię Warszawa 2:1 w półfinale barażu i w finale zmierzy się o bezpośredni awans do Ekstraklasy. Czarne Koszule marzenia muszą na razie odłożyć.
Drugim finalistą sensacyjnie została Miedź Legnica, która pokonała w Krakowie Wisłę 1:0.
Wisła Płock – Polonia Warszawa 2:1 (1:1)
0:1 Dani Vega 4’
1:1 Andrias Edmundsson 34’
2:1 Dani Pacheco 90’
Wisła Płock: Bartłomiej Gradecki – Marcus Haglind-Sangre, Nemanja Mijusković, Andrias Edmundsson – Gleb Kuczko, Dominik Kun (90’ Krystian Pomorski), Bojan Nastić (75’ Kevin Custović) – Dani Pacheco, Jime (90’ Jakub Szymański) – Iban Salvador (58’ Amin Al-Hamawi), Łukasz Sekulski (90’ Denis Bosnjak)
Polonia Warszawa: Mateusz Kuchta – Ernest Terpiłowski, Przemysław Szur, Michał Kołodziejski, Erjon Hoxhallari – Dani Vega (83’ Marcel Predenkiewicz), Bartłomiej Poczobut, Ilkay Durmus (90’ Michał Grudniewski) – Oliwier Wojciechowski (90’ Paweł Olszewski), Krzysztof Koton (90’ Kacper Śpiewak) – Łukasz Zjawiński



