Mistrzostwa Świata coraz bliżej, coraz bliżej też poznania ostatecznego składu uczestników. Po czwartkowych półfinałach baraży o ostatnie sześć przepustek walczy jeszcze dwanaście drużyn. Osiem z Europy oraz cztery w barażu interkontynentalnym. Tu już sprawa jest prosta – przegrywający odpada. Zwycięzca zagra w USA, Kanadzie i Meksyku. Szansę na awans ma jeszcze Polska, ale też Włochy i Kosowo, które sprawiło nie lada niespodziankę, pokonując Słowaków. Kto może się cieszyć z awansu, a kto na dobre pożegnał się z turniejem.
W czasie, gdy polscy kibice przeżywali emocjonalną huśtawkę w meczu z Albanią, walka toczyła się też na innych stadionach w Europie. Wygrana Kosowa w wyjazdowym spotkaniu ze Słowacją nie jest może sensacją, bo zespół z Bałkanów dobrze spisywał się w fazie grupowej. Słowacy byli jednak faworytem, na starcie kwalifikacji pokonali Niemców, a na Mistrzostwach Europy wyszli z grupy, pokonując Belgię, w drugiej rundzie napędzili stracha Anglikom. Oto jak wygląda sytuacja w poszczególnych ścieżkach.
Ścieżka „A”. Italia o awans zagra w Bośni
Włosi chyba najbardziej stresują się barażami. To wielka firma, czterokrotni mistrzowie Świata. Jednak na mundial w 2018 roku nie pojechali po przegranym barażu. Cztery lata później również przegrali… baraż, i to w półfinale u siebie z Macedonią Północną. Klęska bolała tym bardziej, że byli wtedy urzędującymi mistrzami Europy. Dziś Italia przeżywa kryzys, jednak jej odpadnięcie byłoby sensacją. Włosi pokonali jednak Irlandię Północną 2:0, choć męczyli się dosyć długo. Dopiero w 56 minucie na prowadzenie Włochów wyprowadzil Sandro Tonalli. W 80 minucie na 2:0 wynik ustalił Moise Kean. Drugi mecz miał dramatyczny przebieg. Walia podejmowała Bośnię i Hercegowinę. Miała doświadczenie z baraży – dwa lata temu w finale spotkała się z Polską i po remisie 0:0 przegrała w rzutach karnych. Wydawało się, że tym razem się uda. W 51 minucie bramkę na 1:0 zdobył Daniel James. Walijczycy byli bardzo blisko wygranej, jednak w 86 minucie wyrównał weteran, Edin Dżeko. Dogrywka nie przyniosła rezultatu, a w rzutach karnych Walijczycy znów przegrali – 3:5. W finale Bośniacy podejmą Włochów. Faworytem jest Italia, ale patrząc na jej „barażowe szczęście”, niczego nie można przesądzać.
Ścieżka „B” to my. I masa obaw przed Szwecją
Polacy po męczarniach i fatalnej większej części pierwszej połowy pokonali Albanię 2:1. W drugim meczu Ukraina przegrała ze Szwecją 1:3. Zespół Trzech Koron przeżywał w ostatnim czasie kryzys. Do baraży dostał się przez Ligę Narodów. A w fazie grupowej nie wygrał meczu! Jednak z Ukraińcami Szwedzi, prowadzeni przez nowego szkoleniowca, Grahama Pottera pokazali inną twarz. Szybko objęli prowadzenie, w 6 minucie bramkę strzelił Viktor Gyökeres, Szwedzi zamknęli się na własnej połowie. Po przerwie wyprowadzili zabójcze kontry w 51 i 73 minucie. Wszystkie trzy bramki zdobył Gyökeres, a Ukraińcy buli głową w mur. W 90 minucie gola zdobył dla nich Matviy Ponomarienko, było to jednak trafienie honorowe. Wynik Szwedów, ich gra i skład osobowy, w zderzeniu z tym, jak zaprezentowali się Biało-Czerwoni w pierwszej połowie z Albańczykami, budzi uzasadnione obawy o mecz ze Szwedami. Inna sprawa, że Albania nie jest tak słaba, jak ją niektórzy malują, a Ukraina zaprezentowała się bardzo, ale to bardzo źle. Niezależnie od tego finał zapowiada się bardzo ciężko, szczególnie że gramy na wyjeździe.
Ścieżka „C”. Pewny awans Turcji, szok w Słowacji
Turcy byli faworytem meczu z Rumunią. I tak, zaprezentowali się od rywali lepiej. Jednak Rumuni mieli swoje szanse, trafiali w słupki i poprzeczki. Ostatecznie jednak gra polega nie na trafieniu w słupek, ale w bramkę. A ta sztuka udała się gospodarzom. Trafienie dające Turkom awans do finału baraży dał Ferdi Kadıoğlu, który wykorzystał fenomenalne podanie Ardy Gülera. W drugim półfinale doszło do sporej niespodzianki. Słowacja, która grała w drugiej rundzie Euro 2024, a w eliminacjach wygrała z Niemcami, mierzyła się z Kosowem. Ekipa z Bałkanów zostawiła w pokonanym polu Szwecję i Słowenię, ale i tak nie była faworytem. Już w 6 minucie bramkę dla gospodarzy zdobył Martin Valjent. Zapowiadał się spacerek, jednak w 21 minucie wyrównał Veldin Hodza, ale na przerwę, w 45 minucie znów na prowadzenie Słowaków wyprowadził LUkas Haraslin. Gol do szatni nie podłamał jednak gości. Straty odrobili od razu po zmianie stron.
W 47 minucie wyrównał Fisnik Asllani, w 60 minucie Florent Muslija pierwszy raz wyprowadził gości na prowadzenie. 12 minut później Kreshnik Hajriz podwyższył na 4:2. Bramkę dla Słowaków zdobył David Strelec, jednak na wyrównanie i doprowadzenie do dogrywki zabrakło już czasu. Kosowo podejmie w finale Turcję. Drużyna znad Bosforu jest faworytem, to ćwierćfinalista ostatniego Euro. W swoich szeregach mają takie gwiazdy jak kolega Piotra Zielińskiego z Interu Mediolan Hakan Çalhanoğlu, czy Arda Güler z Realu Madryt. Kosowo po raz kolejny jednak udowodniło, że może wygrywać z wyżej notowanymi rywalami. A sam mecz z Turcją będzie miał szereg podtekstów, nie tylko sportowych. W fazie grupowej Turcy ulegli jedynie mistrzom Europy, Hiszpanom. Jednak Kosowianie wyprzedzili faworyzowanych Szwedów i Słoweńców, którzy podobnie jak Słowacy grali w 1/8 finału Mistrzostw Europy. Teraz wygrali ze Słowakami na ich terenie. Z Turcją przed własną publicznością zawalczą o kolejną niespodziankę. Arda Güler i spółka mogą się obawiać.
Ścieżka „D”. Dzielna Irlandia żegna się z mundialem
Irlandczycy sprawili w fazie grupowej nie lada sensację. Pokonali na wyjeździe faworyzowanych Węgrów i to oni, nie uczestnicy ostatniego Euro dostali się do barażu. W nim mierzyli się na wyjeździe z ekipą Czech. I mecz miał dramatyczny przebieg. W 19 minucie po bramce z rzutu karnego Troya Parrotta Czesi przegrywali 0:1. W dodatku cztery minuty później było 0:2, samobójcze trafienie zaliczył Matej Kovar. Jednak po kolejnych kilku minutach Ladislav Krejči został według sędziego sfaulowany w polu karnym, a bramkę kontaktową zdobył z jedenastu metrów Patrik Schick. Wynik 1:2 utrzymywał się przez większość spotkania. Aż w 86 minucie Ladislav Krejčí doprowadził do dogrywki. Ta nie przyniosła rezultatu, a po dramatycznym konkursie rzutów karnych wygrali Czesi 6:5. W drugim półfinale grali Duńczycy z zespołem Macedonii Północnej. Do przerwy się męczyli, po niej pewnie wygrali 4:0. W finale Czesi podejmą Duńczyków. Szanse ocenić można na pół, na pół.
Irak z Boliwią, Demokratyczna Republika Konga z Jamajką
W barażu interkontynentalnym mierzyło się sześć drużyn. Z Ameryki Południowej (Boliwia), Afryki (Demokratyczna Republika Konga), Azji (Irak) i Oceanii (Nowa Kaledonia) oraz dwie z Ameryki Północnej (Jamajka i Surinam). Niżej sklasyfikowane zespoły grały półfinał. Boliwia przegrywała do przerwy z Surinamem 0:1. Bramkę „do szatni” zdobył Liam van Gelderen. W 72 minucie wyrównał Moises Paniagua, a siedem minut później wynik z rzutu karnego ustalił Miguelito. W drugim półfinale Jamajka mierzyła się z Nową Kaledonią. W 18 minucie wynik na 1:0 dla Jamajki ustalił Bailey Cadamarter. W finale czekają już wyżej rozstawione zespoły. Na Boliwię Irak, na Jamajkę Demokratyczna Republika Konga. Zespół z Afryki wydaje się faworytem. Szczególnie że najmocniejsze ekipy z Ameryki Północnej – Kanada, USA, Meksyk – jako gospodarze w eliminacjach nie grały, więc Jamajka miała mimo wszystko łatwiej. Bardziej wyrównana wydaje się druga para, choć z lekkim wskazaniem na Irak.
Oni już są na mundialu
Tegoroczny mundial będzie rekordowy, jeśli chodzi o liczbę uczestników. Zagra aż 48 drużyn. Trzej gospodarze: Stany Zjednoczone, Kanada, Meksyk. Oprócz tego ze strefy CONCACAF zagrają trzy drużyny: Panama, Curacao i Haiti. 2 zespoły z Ameryki Północnej trafiły do barażu, Surinam odpadł z Boliwą, Jamajka zagra w finale. 6 zespołów – broniąca tytułu Argentyna, Brazylia, Urugwaj, Kolumbia, Ekwador i Paragwaj – reprezentuje Amerykę Południową. Boliwia gra w barażu. Z Europy zagra 16 drużyn. 12 już awansowało: Hiszpania, Francja, Anglia, Niemcy, Portugalia, Holandia, Belgia, Chorwacja, Norwegia, Szwajcaria, Szkocja i Austria. I zwycięzcy barażu UEFA (po jednym z par: Bośnia i Hercegowina/Włochy, Szwecja/Polska, Kosowo/Turcja, Czechy/Dania). Afrykę reprezentuje 9 drużyn: Maroko, Senegal, Południowa Afryka, Wybrzeże Kości Słoniowej, Tunezja, Egipt, Republika Zielonego Przylądka, Algieria, Ghana. W barażu gra Demokratyczna Republika Konga. Wystąpi 8 drużyn z Azji: Japonia, Iran*, Korea Południowa, Australia**, Jordania, Uzbekistan, Arabia Saudyjska, Katar. W barażu pozostał Irak. Oceanię reprezentuje Nowa Zelandia.
*Drużyna Iranu zapowiadała wycofanie się z turnieju po ataku USA na Iran. Ostatecznie jednak najprawdopodobniej drużyna na mundialu wystąpi
**Australia nie należy do Azji, ale od lat jest członkiem Azjatyckiej Federacji Piłkarskiej (AFC) i tam, nie w Oceanii rozgrywa swoje eliminacje. Podobnie jak ze strefy UEFA grają w eliminacjach nienależące do Europy Izrael, czy należący wyłącznie częściowo Kazachstan



