Warszawa
22/03/2026, 01:44
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.6 m/s E
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.3 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
14°C
Wiatr: 3 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj
  • 4:25 min

Gdy zostawał selekcjonerem, reprezentacja Polski była na totalnym dnie, a piłkarze w większości grali w przeciętnych klubach. Potem jego zespół sensacyjnie (po raz pierwszy w historii) wygrał z Niemcami, wtedy mistrzami Świata. Awansował na Euro, tam do ćwierćfinału. Piłkarze trafili do mocnych lig, często podpisując kontrakty życia. Sukces tamtej drużyny reprezentacja konsumuje do dziś, bo dzięki poprawieniu miejsca w rankingu trafiła do Dywizji A Ligi Narodów, co pomagało potem w barażach. Wreszcie – nominacja dla Nawałki była jednym z nielicznych przykładów, pozytywnego zadziałania systemu, który w Polsce praktycznie nie istnieje. Drugim jest nominacja Jana Urbana. Oby z podobnym skutkiem.

Selekcjoner nie musi być dobrym trenerem (choć może nim być). Kazimierz Górski był szkoleniowcem niezłym, ale selekcjonerem wybitnym. Bywali też świetni trenerzy, których praca z drużyną narodową przygniatała.

Jak to z trenerem Nawałką było

W przypadku Adama Nawałki w klubach szału nie było. W reprezentacji odcisnął jednak swoje piętno. Za jego czasów reprezentacja odbiła się od dna, zaczęła iść w górę. A pozytywne skutki w zasadzie odczuwamy do dziś. W ostatnim czasie w sieci modne stało się deprecjonowanie sukcesu z 2016 roku. Według krytyków awans do ćwierćfinału Mistrzostw Europy nie był zasługą szkoleniowca, ale jego szczęściem, gdyż trafił na bardzo dobre pokolenie piłkarzy. W sumie najlepiej zarzuty te skomentował w Meczykach Mateusz Rokuszewski, jeden z najlepszych polskich dziennikarzy zajmujących się tematyką piłki nożnej. Streszczać filmu nie będziemy, jak ktoś chce może obejrzeć może kliknąć TUTAJ. Autor (co jak najbardziej zrozumiałe) skupił się na głównym zarzucie, czyli twierdzeniu, że Nawałka miał farta, bo trafił na świetne pokolenie piłkarzy. My jednak przypominamy kilka innych argumentów, które każą byłego selekcjonera umieścić w gronie największych w historii. Ćwierćfinał Mistrzostw Europy jest tylko jednym elementem.

Odbicie od dna

Rok 2015. Polacy byli już po historycznej wygranej z Niemcami i świetnym początku eliminacji. Atmosfera była bardzo dobra, jednak obaw też nie brakowało. Przed bardzo ważnym spotkaniem z Gruzją wypadł ze składu filar defensywy, Kamil Glik. Rozgorzała dyskusja o tym, kto będzie partnerem Łukasza Szukały. Wiele osób nie kryło zaskoczenia. Nawałka powołał „kungfu Pazdana”. Tymczasem mistrzem Anglii właśnie zostawał Marcin Wasilewski. Doświadczony obrońca, twardziel, który w dodatku reprezentacji dał w przeszłości bardzo wiele. Pazdan był za to bohaterem memów, z uwagi na bardzo ostre wejście w meczu towarzyskim. Pazdan zagrał, spisał się dobrze. A potem, gdy wypadł Szukała, to właśnie obrońca Legii stał się partnerem Kamila Glika i bohaterem Mistrzostw Europy. Nawałka wstawił też do składu Arkadiusza Milika, do pierwszej jedenastki marginalizowanego wcześniej Kamila Grosickiego, odkrył Krzysztofa Mączyńskiego. Na mecz z Niemcami wystawił w drugiej połowie Sebastiana Milę, który odwdzięczył się bramką na 2:0. Skład był autorskim pomysłem selekcjonera.

Awanse łatwe? Niekoniecznie wtedy

W ocenach, zarówno pozytywnych, jak i krytycznych, drużynę Nawałki ocenia się często za czas od Euro 2016. Oczywiście pamięta się wygraną z Niemcami, ale niekoniecznie klimat wokół kadry wcześniej. Tymczasem Biało-Czerwoni byli po przegranych w fatalnym stylu eliminacjach Mistrzostw Świata 2010, przegranych mistrzostwach Europy w Polsce. Wreszcie klęsce w eliminacjach MŚ 2014. Dołowali w rankingach. W mocnych klubach Polacy grali, ale tak naprawdę większość z nich bajeczne kontrakty podpisała już w trakcie kadencji Nawałki, albo nawet po Euro. W grupie podopieczni Nawałki mierzyli się z mistrzami Świata Niemcami, uczestnikiem Euro Irlandią, mocną Szkocją i nieobliczalną Gruzją. Awans dawały dwa pierwsze miejsca, trzecie udział w barażu. Więcej było głosów sugerujących czwarte miejsce i brak awansu niż kwalifikację bezpośrednią. Tymczasem Biało-Czerwoni wygrali z Niemcami, wyprzedzili Irlandię i Szkocję, zajęli drugie miejsce. Na turnieju był ćwierćfinał, potem awans na mundial, tam już klęska, ale awans w rankingu był ogromny.

System, który prawie zadziałał

I właśnie awans w rankingu był kolejnym sukcesem Nawałki. Minęły lata, a tamte wyniki mają przełożenie na miejsce w koszykach kwalifikacyjnych. Z kolei awans do Dywizji A Ligi Narodów (dzięki grze drużyny Nawałki) potem stał się kluczowy. Utrzymanie w dywizji zapewniło Polakom udział w barażach. A nie byłoby utrzymania bez osiągnięć drużyny Nawałki, która miejsce w Dywizji A sobie wywalczyła. Reasumując – selekcjoner przebudował zespół, powołał do niego zawodników, których nie widzieli w składzie poprzednicy. Poprawił miejsce w rankingu. Co więcej – gdy selekcjonerem był Leo Beenhakker, jego polscy asystenci mieli być w przyszłości szkoleniowcami reprezentacji. Miał to być zalążek nowego systemu doboru osób pracujących z drużyną narodową. Niewiele z tego wyszło, bo po Holendrze z kadrą pracowali inni szkoleniowcy. Dopiero w 2013 roku selekcjonerem został asystent Beenhakkera – Adam Nawałka i odniósł sukces. Kolejny współpracownik Leo, Jan Urban reprezentację objął latem. Oby z podobnym do Nawałki skutkiem.

Udostępnij na:

Tagi

Zobacz także:

21

mar

Oskar Pietuszewski, ogromny talent z Podlasia, dziś FC Porto, wreszcie z powołaniem, powrót Jakuba Modera. Selekcjoner reprezentacji Polski Jan Urban powołał piłkarzy na zgrupowanie przed…

21

mar

Ceremonia otwarcia Mistrzostw Świata FIFA Niemcy 2006 z dużymi kukłami i flagami.

Cios „z byka”, którym Zidane powalił Materazziego. Król strzelców z polskimi korzeniami. Turniej, na którym zagrali Ronaldo z Brazylii, i ten z Portugalii a do…

15

mar

Selekcjoner zwariował, bo powołał Łukasza Bejgera z ligi słoweńskiej. Sensacja, w kadrze jest Mateusz Lis, bramkarz Goztepe – takie doniesienia pojawiły się w niektórych mediach…