Warszawa
20/06/2026, 20:04
Clear sky
Clear sky
28°C
Ciśnienie: 1021 mb
Wilgotność: 59%
Wiatr: 3 m/s ESE
Opis: 0mm /2% / Rain
Prognoza
21/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
32°C
Wiatr: 9.5 m/s SE
Opis: 2.5mm / 73% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
07
Prognoza
28°C
Wiatr: 5.1 m/s NNW
Opis: 0mm / 45% / Rain
 
Subskrybuj
  • 3:28 min

Bądźmy wreszcie u siebie

Jeśli w wyniku awarii toaletę zaleje nam kupa, to hydraulikowi w podzięce za naprawę nie stawiamy pomnika. Jak fachowiec się sprawdzi, polecimy go innym. A jeśli nie – zmienimy wykonawcę usługi. Tak samo powinno być z politykami i partiami, które reprezentują. Każdy z nas ma prawo zagłosować tak, jak chce (albo wybory zbojkotować, do czego też ma prawo). Ważne jednak, aby się cenić. I pamiętać, że to my jesteśmy u siebie. A ci, których wybieramy bądź nie, mają umeblować nasz dom tak, jak my sobie życzymy. A jak nie spełnią oczekiwań, przysługuje nam prawo do wymiany usługodawcy.Emocje przekroczyły wszelkie granice

Spór jest w demokracji rzeczą normalną. Problem w tym, że towarzyszące kampanii emocje już dawno przekroczyły wszelkie granice. Wyborcy, ci z tak zwanych twardych elektoratów, traktują swoich kandydatów nie jak kogoś, kto ma wykonać istotne zadanie, ale jak superbohaterów, zbawców, oddając im niemal boską cześć. Ktoś kiedyś stwierdził, że partie polityczne przestały już mieć zwolenników, mają wyznawców. Takie podejście jest groźne z kilku względów. Po pierwsze politycy nie mają nad sobą żadnej kontroli. Elektorat innych ugrupowań jest wrogi, więc się z nim nie liczą. A „swoi” zagłosują i tak, choćby dany polityk dokonał na wizji poważnego przestępstwa. Wyborcy tracą realność oceny. Odbierają kampanię jako walkę dobra ze złem, w której nawet jeśli zwycięzca ma wady, to i tak dla dobra (tu każdy sobie wpisze – kraju, demokracji, wolności, praw człowieka) trzeba go poprzeć. A, żeby uniemożliwić wygraną przeciwnikom „naszej” formacji, jeśli nawet jej przedstawiciele mają wiele za uszami, lepiej to przemilczeć. „W imię wyższych celów”. Otóż nie.

Brak krytycyzmu prowadzi donikąd

Nawet zakładając, że dana formacja jest niemal święta, a druga z piekła rodem, bezkrytyczne wspieranie tej pierwszej prędzej czy później doprowadzi do jej całkowitej demoralizacji. Co więcej – walka z tymi „złymi”, traktowana w kategoriach niemal wojennych sprawi, że druga strona też zmobilizuje swoich wyznawców. I prędzej czy później zwycięży, ale brać jeńców nie będzie. W dodatku wojenna czarno-biała retoryka doprowadzi nie tylko do demoralizacji pewnych siebie „wybrańców”, ale też do relatywizowania rzeczy naprawdę podłych. Pamiętajmy, że kluczowe są ponadczasowe wartości – niepodległość, demokracja, prawo, prawa człowieka. I według nich, nie sympatii, bądź antypatii należy oceniać polityków. To po pierwsze. Po drugie, oczywiście każdy z nas jest inny, wyznaje różne wartości, światopogląd. Konserwatysta nie wybierze zwolennika aborcji, czy eutanazji, a liberał zwolennika państwa opiekuńczego. Tak więc głosować i tak będziemy na partie bliższe nam ideowo. Zachować jednak musimy zdrowy dystans i rzetelną ocenę tego, co się dzieje.

Politycy to nie herosi, a partie to nie kościoły

Wreszcie po trzecie: politycy nie są żadnymi wybrańcami narodu, herosami, świętymi. Za życia nie zasługują na pomniki, ale na naszą rzetelną ocenę. Partie polityczne to nie są kościoły, czy związki wyznaniowe, w których mamy się modlić. Ugrupowania to jedynie narzędzia do realizacji pewnych celów. Jeśli w wyniku awarii toaletę zaleje nam kupa, to hydraulikowi w podzięce za naprawę nie stawiamy pomnika. Jak się sprawdzi, polecimy innym. A jeśli nie – zmienimy wykonawcę usługi. Tak samo powinno być z politykami i partiami, które reprezentują. Każdy z nas ma prawo zagłosować tak, jak chce. Ważne jednak, aby się cenić. I pamiętać, że to my jesteśmy u siebie. A ci, których wybieramy bądź nie, mają umeblować nasz dom tak, jak my sobie życzymy. A jak nie spełnią oczekiwań, przysługuje nam prawo do wymiany usługodawcy. Warto spojrzeć na rzeczywistość z tej właśnie perspektywy, a nie angażować się w niszczące, ale jałowe i nic niewnoszące spory.

Materiał archiwalny

Udostępnij na:

Zobacz także:

07

cze

Ostatnie wydarzenia w naszym kraju wzmocniły polaryzację polskiej sceny politycznej. Służy ona dwóm stronom, Koalicji Obywatelskiej oraz Prawu i Sprawiedliwości. Jednocześnie obie strony przez zbytnie…

07

cze

Kwestia wyborów 4 czerwca budzi duże spory. Niepotrzebnie. Patologie III RP, od których niepodległa Polska nie była wolna, nie miały większego związku z samymi wyborami…

04

cze

Budynek Senatu RP w Warszawie.

W dyskusji o rocznicy 4 czerwca 1989 roku dominują dwie narracje – obydwie fałszywe. Pierwsza, że dzień ten był datą powtórnego odzyskania niepodległości, upadku komuny.…