Warszawa
20/06/2026, 23:15
Overcast
Prognoza
25°C
Ciśnienie: 1022 mb
Wilgotność: 52%
Wiatr: 3.3 m/s SSE
Opis: 0mm /66% / Rain
Prognoza
22/06/2026
Dzień
18
Moderate rain
28°C
Wiatr: 6.6 m/s NNW
Opis: 2.5mm / 59% / Rain
Prognoza
23/06/2026
Dzień
07
Prognoza
25°C
Wiatr: 3.3 m/s NNW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

PAMIĘĆ O LEGENDZIE TRWA. ŚP. Kazimierz Deyna 1947 – 1989

Kazimierz Deyna był wielką gwiazdą, do dziś pozostaje niekwestionowaną legendą Legii fot. ODH

1 września to nie tylko tragiczna data dla Polski, rocznica ataku na nasz kraj ze strony niemieckiego najeźdźcy. 1 września 1989 roku, 50 lat po wybuchu II wojny światowej w San Diego zginął najwybitniejszy piłkarz w historii Polski, legenda Legii Warszawa, Kazimierz Deyna.

„Deyna Kazimierz, nie rusz Kazika, bo zginiesz” – ta przyśpiewka przez lata towarzyszyła kibicom stołecznego klubu. I w drużynie z Łazienkowskiej po Lucjanie Brychczym właśnie Deyna stał się gwiazdą nr jeden. Grał na środku pomocy. Słynął z „irytujących” kółeczek na środku boiska. Irytujących – oczywiście dla rywali. Polegało to na tym, że Deyna obracał się z piłką, czym pozornie spowalniał grę. Po czym nagle posyłał piłkę tam, gdzie już byli napastnicy z jego drużyny.

Król Igrzysk w Monachium, medal na MŚ

Słynął nie tylko z doskonałego podania, ale też z silnego strzału. Młodsi kibice mogą kojarzyć często powtarzany przez telewizje gol z dystansu strzelony Włochom w roku 1974 na Mistrzostwach Świata w Niemczech). Ale kariera Deyny to dziesiątki wspaniałych spotkań. Z Legią zdobył i mistrzostwo Polski i grał w półfinale Pucharu Mistrzów. W klubie zadebiutował w roku 1966 i grał do jesieni 1978 roku. Wywalczył dwa tytuły mistrza Polski, grał w półfinale Pucharu Mistrzów. Jego dorobek to 304 mecze w barwach Legii (więcej ma tylko Lucjan Brychczy) oraz 94 gole. Numer 10, z którym Deyna występował, jest dziś w Legii zastrzeżony.

W reprezentacji był gwiazdą Igrzysk Olimpijskich w Monachium w roku 1972, kiedy to kadra Kazimierza Górskiego zdobyła złoty medal, co było początkiem wspaniałej ery polskiej piłki reprezentacyjnej. Deyna w finale turnieju zdobył dwie, decydujące o złotym medalu bramki. Był też królem strzelców turnieju. Po ciężkiej kontuzji Włodzimierza Lubańskiego Deyna został kapitanem reprezentacji Polski. Na MŚ Biało-Czerwoni zajęli trzecie miejsce, a Kazimierz Deyna był niekwestionowaną gwiazdą turnieju. Jego gra została doceniona – w 1974 roku kapitan reprezentacji zajął trzecie miejsce w plebiscycie France Football o złotą piłkę.

Niekwestionowana legenda

Kolejne lata w reprezentacji to kapitalny mecz z Holandią w eliminacjach Mistrzostw Europy (4:1 dla Polski), zdaniem wielu ekspertów uważany za najlepszy mecz w historii polskiej kadry. Na Igrzyskach Olimpijskich w Montrealu Polacy zdobyli srebrny  medal. Awansowali też na MŚ w Argentynie w 1978  roku. W eliminacjach, na Stadionie Śląskim w Chorzowie w meczu z Portugalią Deyna zdobył kapitalną bramkę bezpośrednio z rzutu rożnego i został… wygwizdany przez „kibiców” spoza Warszawy. Nienawiść do Legii brała górę nad dobrem kadry Polski i  szacunkiem do najlepszego jej zawodnika…

W roku 1978 na MŚ w Argentynie Polacy zajęli 5-6 miejsce. A Kazimierz Deyna nie strzelił karnego w meczu z gospodarzami (Biało-Czerwoni przegrali 0:2). Na przełomie lat 1978/79 wyjechał do Anglii, gdzie reprezentował barwy Manchesteru City. Anglicy niestety nie potrafiu zagospodarować wielkiego potencjału polskiego asa. Z Anglii Deyna wyjechał do USA, gdzie grał w San Diego Soccers oraz grywał też w rozgrywkach piłki nożnej halowej. Zajmował się popularyzowaniem piłki w USA, snuł plany powrotu do kraju. Niestety, nic z nich nie wyszło. Zginął w wypadku samochodowym na międzystanowej drodze nr 15 w San Diego, w drodze powrotnej do domu. Pochowany został na El Camino Memorial Park w San Diego. W maju 2012 roku jego prochy przywiezione zostały do Polski. 6 czerwca 2012 roku Kazimierze Deyna został pochowany w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach (kwatera 31C-tuje-20), a w Warszawie przy stadionie Legii odsłonięto jego pomnik. (AZ)

(Materiał archiwalny, przypominamy w związku z przypadającą w najbliższych dniach 36 rocznicą śmierci wybitnego piłkarza)

Zobacz także

Komu puchar, komu łzy? Piłka w cieniu mafii i polityki. A może… wszystko w cieniu piłki

Osiem lat temu turniej w postsowieckiej, bandyckiej Rosji. Potem w Katarze, w cieniu łamania praw człowieka, morderczej pracy robotników. A dziś w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Meksyku. W cieniu kontrowersji…

Brazylia, Anglia, Portugalia. Oni nie wygrają mundialu. Przynajmniej statystycznie

Statystyki nie grają, więc poniższe dane warto potraktować tylko jako ciekawostkę. Jednak NIGDY mistrzem Świata nie została drużyna prowadzona przez selekcjonera z innego kraju. Co więcej – tylko dwa razy…

Powrót mistrza, Afryka wreszcie w czwórce, finał stulecia z polskim akcentem

Turniej w Katarze rozgrywany w kraju z Bliskiego Wschodu, w listopadzie i grudniu budził kontrowersje. Okazał się jednym z najlepszych w historii. A chyba najlepszy w historii (a przynajmniej od…