Mistrzostwo Polski, Puchar Polski, dotarcie do wiosennej fazy Ligi Konferencji. To powinny być cele Legii w zbliżającym się sezonie. Kryzys minął a skład wydaje się najmocniejszy od wielu lat. Może poza wahadłami, gdzie zawodnicy poza Pawłem Wszołkiem są niewiadomą, na każdej pozycji są przynajmniej dwaj równorzędni piłkarze. A ten trzeci też wygląda obiecująco.
Drużyna Legii od lat miała potencjał, by regularnie z dużą przewagą zdobywać mistrzostwo Polski i grać nawet wiosną w europejskich pucharach. W sezonie 2021/22 nastąpiła jednak katastrofa. Obrona przed spadkiem, wypadnięcie z pucharów. Sezon kolejny to odbudowanie pozycji i radość z pucharu i wicemistrzostwa. Teraz można powiedzieć, że złe minęło. Dzisiejszy skład Legii jest chyba najsilniejszy od czasów gry w Lidze Mistrzów. Przede wszystkim bardzo wyrównany. I pozwala stawiać wymagania naprawdę wysokie. Warto spojrzeć na kolejne pozycje w zespole.
Najsilniejsza bramka
Najmocniej obsadzoną pozycją w Legii jest bramka, gdzie są czterej zawodnicy, z których każdy może z powodzeniem grać na poziomie Ekstraklasy, europejskich pucharów, otrzeć się o reprezentację. Kacper Tobiasz był jako dodatkowy bramkarz na mundialu i świetnie radził sobie w poprzednim sezonie. Dominik Hładun dobrze grał w zastępstwie, a Cezary Miszta sezon wcześniej radził sobie jako dubler Artura Boruca. Występował w młodzieżówce, w ostatnim sezonie w Pucharze Polski. Wreszcie Gabriel Kobylak, który w ostatnim sezonie świetnie spisywał się w Radomiaku. Fernando Santos zaprosił go na dodatkowe zgrupwanie reprezentacji.
Przeszłość, przyszłość i… teraźniejszość reprezentacji
Obrona nie powinna być problemem. Artur Jędrzejczyk to kawał historii reprezentacji Polski, uczestnik mistrzostw Europy 2016, mistrzostw Świata 2018 i 2022. Wciąż prezentuje formę reprezentacyjną, choć z racji wieku już raczej w kadrze nie zagra. Na przeciwnym biegunie jest Maik Nawrocki, jeden z najbardziej utalentowanych polskich defensorów. Zdarzają mu się jeszcze czasem błędy, ale niebawem to on może stać się filarem zarówno Legii jak i reprezentacji Polski. O ile „Jędza” to przeszłość a Nawrocki przyszłość, tak Rafał Augustyniak może stać się w reprezentacji opcją na teraz. W 2021 roku po świetnych występach w Rosji powołał go Paulo Sousa. Piłkarz przyzwoicie zagrał na Wembley. Był na rezerwowej liście przed Euro. Po ataku Rosji na Ukrainę opuścił Ural Jekatierinburg, przeszedł do Legii. Początkowo nieco zdezorientowany zmianą pozycji z defensywnego pomocnika na obrońcę w ostatnich miesiącach został prawdziwym liderem defensywy, który potrafi też zagrozić bramce przeciwników.
Zdecydowanie Fernando Santos powinien postawić właśnie na niego. Augustyniak to rozwiązanie problemów mentalnych defensywnych piłkarzy obecnej kadry. Oprócz polskiej trójki mamy też obcokrajowców – Youri Ribeiro był kolejnym filarem zespołu w poprzednim sezonie. Świeżo pozyskany Serb Radovan Pankov stawia sobie ambitne cele, przejście do ligi TOP 5. Jak dobrze pójdzie, Legia póki co będzie mocniejsza, zawodnik skorzysta, na koniec klub nieźle zarobi. Do tego dochodzi reprezentant Mauritiusa Lindsay Rose i Ukrainiec Ihor Kharatin. A stawkę uzupełniają młodzi Jakub Kisiel oraz Jan Ziółkowski. Na wahadłach troszkę gorzej. Jest świetny Paweł Wszołek, do pomocy drugiej strony będzie mieć Patryka Kuna, który przyszedł z Rakowa Częstochowa. Piłkarz był w szerokiej kadrze Czesława Michniewicza. Ale w końcówce poprzedniego sezonu obniżył loty. Nie wiadomo co dalej z Makaną Baku. Są młodzi Nikodem Niski, Jakub Jędrasik, czy Ramil Mustafaev. Pierwszy skład ok, młodzi dublerzy może odpalą, ale szału na papierze nie ma.
Półfinał pucharów… A czemu nie?
Środek pomocy Bartosz Slisz i Bartosz Kapustka spisywał się na tyle dobrze, że wiele osób zaczynało się upominać o powołania do reprezentacji Polski. Głosy te nasiliły się po świetnym meczu z Rakowem (3:1), w którym Kapustka wypadł zdecydowanie lepiej od powoływanego przez Santosa Bena Ledermana. I Slisz w czerwcu do kadry faktycznie trafił, Kapustka trafił do gabinetu zabiegowego. Niestety, kontuzje wciąż hamują obiecującą karierę odkrycia Euro 2016. Jednak Bartek zdrowy i w pełni formy może stanowić o sile zespołu. Ale w tym sezonie zyskał dublera. To Kolumbijczyk Juergen Celitim. A szanse powinien dostawać też Filip Rejczyk, medalista mistrzostw Europy do lat 17. W odwodzie są też (ale to bardziej dublerzy Slisza) Patryk Sokołowski i Juergen Celhaka. Z przodu mamy jednego z najlepszych piłkarzy poprzedniego sezonu, czyli Josue, reprezentanta Albanii Ernesta Muci, Czecha, byłego króla strzelców Tomasa Pekharta. A do zespołu dołączył obecny król strzelców, Hiszpan Marc Gual.
Do tego dochodzi reprezentant Albanii Ernest Muci, coraz lepszy Maciej Rosołek, Słoweniec Blaż Kramer. Dobry piłkarz, ma jednak problem ten sam co Kapustka – częste kontuzje. Stawkę uzupełniają młodzieżowy reprezentant Polski Igor Strzałek, młodziutki Bartłomiej Ciepiela, legenda polskiej ligi Carlitos, Słowak Robert Pich. W zasadzie pomijając wahadła, gdzie jest świetny Wszołek, będący niewiadomą Kun i Baku oraz młodzieżowcy, legioniści mają dwóch równorzędnych i trzeciego niezłego zawodnika na każdą pozycję. Naprawdę z takim składem można aspirować o najwyższe cele. Nawet, gdyby do końca okienka transferowego klub zechciał sprzedać któregoś z bramkarzy lub piłkarzy z pola. Rok temu przed sezonem daliśmy Legii cel – miejsce w czwórce, odbudowa po koszmarze, powrót do pucharów. Było wicemistrzostwo i Puchar Polski. Aktualny cel: podwójna korona, awans do Ligi Konferencji. Nie samej rundy grupowej, minimum jest wyjście z grupy. A idealnie byłoby poprawić wynik Lecha. Czyli dojść do półfinału. Przy takiej głębi składu to marzenie, ale realne.
Równorzędne jedenastki
Poniżej przewidywane przez nas jedenastki Legii, przy czym pierwsza i druga są tak naprawdę do dobrowolnej rotacji. A zawodnicy z trzeciej też w razie potrzeby powinni dać radę. A pamiętajmy, że do grającej w III Lidze drużyny rezerw dołączył Jordan Majchrzak – reprezentant młodzieżówki, mający za sobą debiut w Serie A. W AS Roma trenował pod okiem samego Jose Mourinho.
Pierwsza jedenastka:
Kacper Tobiasz – Maik Nawrocki, Rafał Augustyniak, Artur Jędrzejczyk – Paweł Wszołek, Bartosz Slisz, Bartosz Kapustka, Patryk Kun – Josue, Marc Gual, Blaż Kramer
Druga jedenastka:
Dominik Hładun – Radovan Pankov, Lindsay Rose, Youri Ribeiro – Makana Baku, Patryk Sokołowski, Juergen Elitim, Jakub Jędrasik – Maciej Rosołek, Ernest Muci, Thomas Pekhart
Trzecia jedenastka:
Cezary Miszta (Gabriel Kobylak) – Jakub Kisiel, Ihor Kharatin, Jan Ziółkowski – Nikodem Niski, Juergen Celhakia, Filip Rejczyk, Ramil Mustafaev – Igor Strzałek, Bartłomiej Ciepiela (Robert Pich) , Carlitos



