Spożycie jej nawet niewielkich ilości może u zwierzęcia spowodować śmierć w męczarniach. Laseczka JADU KIEŁBASIANEGO w sztucznej rzece parku Szymańskiego na Woli. Dzielnicowy ratusz ostrzega i apeluje o niedopuszczanie zwierząt domowych do zbiornika.
Jad kiełbasiany to jedna z najgroźniejszych bakterii. Może być nawet wykorzystana jako broń biologiczna. Ludzie najczęściej zarażają się poprzez zjedzenie zepsutych konserw. Teraz okazało się, że kolejne ogniska groźnej bakterii, na szczęście typu nieszkodliwego dla człowieka, są w Warszawie. W sztucznej rzece naukowcy znaleźli bakterię Clostridium botulinum Typu “C” – poinformował ratusz dzielnicy Wola. Na szczęście ten rodzaj w przeciwieństwie do typów A i B nie powoduje śmiertelnych zatruć u ludzi. Jest za to śmiertelnie groźny u ptaków, w tym żyjących w zbiorniku w parku Szymańskiego kaczek. Ale może być też zabójczy dla zwierząt domowych. Dlatego uważajmy na nasze zwierzęta domowe. Nie dopuszczajmy ich do zbiorników. Wyprowadzajmy na smyczy – co i tak jest obowiązkiem w związku z epidemią wścieklizny. Park Szymańskiego nie jest jedynym miejscem na Woli, w którym w wodzie znajdują się groźne bakterie. Obecność Clostridium botulinum naukowcy potwierdzili także w sierpniu w parku Moczydło na Woli. Pozytywy? Niebawem zrobi się zimno. A niskie temperatury zabijają laseczki jadu kiełbasianego.



