Warszawa
25/03/2026, 16:16
Overcast
Prognoza
14°C
Ciśnienie: 999 mb
Wilgotność: 50%
Wiatr: 5.6 m/s S
Opis: 0mm /34% / Rain
Prognoza
26/03/2026
Dzień
12
Opis
9°C
Wiatr: 3.7 m/s NNW
Opis: 12.7mm / 97% / Rain
Prognoza
27/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
12°C
Wiatr: 4.8 m/s N
Opis: 0mm / 4% / Rain
 
Subskrybuj

W tym stuleciu Legia nie przegrywała z Widzewem. Aż do Łodzi pojechała ekipa Runjaicia

Zbliżenie wyblakłego malowania pociągu z zielonymi, czerwonymi i białymi pasami oraz tablicą rejestracyjną „L” dla uczącego się jazdy maszynisty.
fot. ODH

Katastrofa. Legia Warszawa mogła się zbliżyć do czołówki, zmniejszyć stratę do lidera do czterech punktów. Przegrywając traci już prawie szanse na tytuł. A i gra w pucharach jest wielce niepewna. W Łodzi Widzew pokonał Legię 1:0 po bramce w doliczonym czasie gry.

Na tę wygraną łodzianie czekali 24 lata – ostatni raz zwyciężyli z Legią jeszcze w roku 2000., a więc jeszcze w XX wieku. W latach 90. mecze tych drużyn decydowały o mistrzostwie Polski. W tym sezonie o tytuł walczyła jedynie Legia. Po odpadnięciu z Ligi Konferencji Europy cele nr jeden było mistrzostwo Polski. Wygrana w Łodzi dawała szansę na zmniejszenie dystansu do czołowej dwójki – Jagiellonii i Śląska. Trzeba było „tylko” zwyciężyć. Legia zaczęła naprawdę dobrze, ale determinacji starczyło na pierwsze 15 minut.

Początek niezły, potem coraz gorzej…

Już w 3 minucie Bartosz Kapustka uruchomił Pawła Wszołka. Wahadłowy Legii dograł w pole karne, a Ryoya Morishita uderzył piłkę głową. Rafał Gikiewicz obronił. Po kilku miutach znów Morishita próbował strzelić, ale trafił wprost w ręce Gikiewicza. W 9 minucie Josue zagrał do Guala, ten odegrał wo Morishity, a Japończyk trafił do siatki. Euforia nie trwała długo. Zawodnik Legii był na spalonym, sędzia bramki nie uznał. Po chwili w pole karne centrował Kapustka, gospodarze wybili na rzut rożny. Około 15 minuty mecz się wyrównał. Częściej na stronie Legii zaczęli pojawiać się piłkarze Widzewa. W akcje Legii zaczęła się wkradać nerwowość i brak dokładności. Ostatecznie do siatki oba zespoły zeszły przy bezbramkowym remisie. Druga połowa jest trudna do opisania, bo… nie działo się w niej prawie nic. W 90 minucie sędzia ogłosił, że spotkanie przedłużu o 7 minut. W doliczonym czasie wydarzyło się więcej, niż przez całą drugą połowę.

Końcówka z koszmaru

Najpierw (nie po raz pierwszy w tej rundzie) niezrozumiałe decyzje podjął Kosta Runjaic. Zdjął Juergena Elitima i Pawła Wszołka, których zastąpili Qendrim Zyba i GIll Dias. W 93 minucie piłkę meczową mieli legioniści. Wprowadzony wcześniej młodzieżowiec Wojciech Urbański kapitalnie przedryblował piłarza Widzewa i dośrodkował w pole karne. Piłka trafiła do Bartka Kapustki. Zawodnik Legii niedawno w trudniejszej pozycji strzelił z Koroną (wtedy sędzia bramki nie uznał). Tym razem strzelił w sposób zbyt sygnalizowany i lekki. Rafał Gikiewicz obronił. Rzecz charakterystyczna – był to pierwszy raz w drugiej połowie, gdy golkiper Widzewa zmuszony był do wysiłku. Niewykorzystane sytuacje się mszczą. Ta znana prawda sprawdziła się po kilkudziesięciu sekundach. W polu karnym do piłki dopadł Fran Alvarez i mocnym, mierzonym strzałem nie dał szans Hładunowi. Złe zachowanie wprowadzonego w doliczonym czasie Diasa i brak ELitima, który wcześniej takim sytuacjomie zapobiegał, mocno się zemściły. Widzew pokonał Legię 1:0. Pierwszy raz po 24 latach.

Czas na zmiany

Pewne decyzje trudno zrozumieć. W meczu z Koroną Runjaić zdjął z boiska świetnie dysponowanego wtedy Kapustkę i rozgrywającego najlepszy mecz od przyjścia do Legii (i chyba jedyny dobry) Marca Guala. Teraz w końcówce zdjął Wszołka i Elitima. Fatalnie w Łodzi zagrał Josue, kiepsko Gual, szybko kontuzji doznał Kramer. Słabiej niż w poprzednich meczach wyglądał Kapustka. Starał się, miał fajne sytuacje w pierwszej połowie, ale w drugiej siadł jak cały zespół, przegrywał pojedynki jeden na jeden i zmarnował sytuację meczową. Jaśniejszym punktem był Morishita, pozytywem udany debiut Wojciecha Urbańskiego. Ogólnie ocena Legii w całej rundzie jest fatalna. Odpadnięcie w kiepskim stylu w pucharach, beznadziejna gra w lidze, praktycznie utrata szansy na mistrzostwo Polski. Kosta Runjaić ma zasługi. Poprawił grę Legii w ubiegłym sezonie. Wywalczył puchar i wicemistrzostwo. Jesienią jego zespół dostarczył emocji w pucharach. Wydaje się jednak, że konieczne są zmiany. Przerwa na reprezentację będzie idealnym na to czasem.

Widzew Łódź – Legia Warszawa 1:0 (0:0)

1:0 Fran Alvarez 90’+4’

Widzew Łódź: Rafał Gikiewicz – Lirim Kastrati (46’ Paweł Zieliński), Mateusz Żyro, Serafin Szota, Luis da Silva (75’ Andrejs Ciganiks) – Fabio Nunes (90’+7’ Mato Milos), Fran Alvarez, Dominik Kun (75’ Marek Hanousek), Bartłomiej Pawłowski, Antoni Klimek (90’+7’ Dawid Tkacz) – Imad Rondic

Legia Warszawa: Dominik Hładun – Radovan Pankov, Rafał Augustyniak, Yuri Ribeiro – Paweł Wszołek (90’+1’ Gil Dias), Bartosz Kapustka, Juergen Elitim (90’+1’ Qendrim Zyba), Ryoya Morishita – Josue, Blaz Kramer (59’ Wojciech Urbański), Marc Gual (77’ Maciej Rosołek)

Zobacz także

Narodowy

Wiosenne nadzieje i niepokoje. O czym pisaliśmy w ostatnim wydaniu MAGAZYNU NTW

W czwartek półfinał barażu o Mistrzostwa Świata, a w ubiegłym tygodniu minęło 35 lat od awansu do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów oraz 30 lat od ostatniego występu polskiego klubu w…

Gwiazda polskiej estrady, amerykańscy sportowcy, naukowcy. Tragedia u schyłku epoki Gierka

87 osób – załoga i pasażerowie – to ofiary katastrofy na Okęciu. 14 marca minęło już 46 lat od tamtej tragedii. Zginęła jedna z najpopularniejszych polskich wokalistek – Anna Jantar,…

Pomarańczowo-biały kot relaksujący się na krześle

To nieprawda, że Twój kot Cię ignoruje. On po prostu czuje się bezpiecznie

Aż 68 proc. Polaków ma wrażenie, że ich kot ich ignoruje. To efekt błędnej interpretacji kociej mowy ciała – uważają eksperci. Badani nie tylko mają wrażenie, że ich kot ich…