Po czterech dniach jest oficjalne stanowisko Papieża Franciszka w sprawie wojny. A w nim pierwsze słowa publicznej solidarności z narodem ukraińskim (wcześniej były ważne, ale jednak prywatne telefony do patriarchy Ukraińskiej Cerkwi Greckokatolickiej i prezydenta Ukrainy). Dalej są przejmujące słowa na temat wojny i logiki wojny. Nadal nie ma jednak ani słowa o Rosji. Ta wojna ma ofiary, ale nie ma sprawców, przez co słowa na temat wojny brzmią dalece nieprecyzyjnie. Dobrze więc, że wreszcie publiczne milczenie zostało przerwane, szkoda, że nadal nie ma wskazania sprawców… Ta wojna ma twarz Putina, ta wojna została wywołana przez Rosję. Jej ofiarami są nie tylko starsi szukający schronienia i nie tylko matki z dziećmi, ale także mężczyźni, którzy zostawiają swoje żony i dzieci, nie wiedząc, czy kiedykolwiek je jeszcze zobaczą, żeby walczyć o wolność, o prawo do własnego rozwoju z ludźmi, którzy strzelają do dzieci, zabijają je… Oni także są ofiarami. O nich też trzeba pamiętać. O nich, ale także o sprawcach nie ma jednak ani słowa.
Tomasz Terlikowski (Facebook.com)



