Ukradł wysłużonego lanosa. Samochód porzucił nad rzeką ale bez wartościowych rzeczy. Kilka dni temu, dwa miesiące od kradzieży policjanci złapali podejrzanego o nią 19-latka. W sprawę chłopak wciągnął też ojca – skradzione fanty kazał mu zanieść do lombardu. W ten sposób sprawa się wydała.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, do kradzieży doszło pod koniec maja. Z terenu Wawra zniknął samochód – deawooo lanos. Auto policjanci znaleźli szybki, w sąsiednim powiecie. Złodziej porzucił samochód nad rzeką. Zabrał jednak cenne przedmioty, m. in. radio i telefon. Policjanci zaczęli poszukiwania. W ich trakcie okazało się, że pewien mężczyzna w lombardzie zastawił skradziony z lanosa sprzęt. Policjanci zatrzymali mężczyznę, który sprzedał sprzęt do lombardu oraz jego 19-letniego syna. Jak ustalili, to młodszy z mężczyzn dopuścił się przestępstwa. Ukradł samochód, potem sprzęt, a następnie namówił tatę na wstawienie rzeczy do lombardzu, bo sam nie miał dowodu. Nadzór nad sprawą przejęła Prokruratura Rejonowa Warszawa Praga-Południe. Starszego mężczyznę śledczy przesłuchali w charakterze świadka. Młodszy usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Dobrowolnie poddał się karze roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. Ma też obowiązek naprawienia szkody oraz nadzór kuratorski.



