Cezary Tomczyk, bliski współpracownik Rafała Trzaskowskiego, zrezygnował z funkcji przewodniczącego klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej. Wcześniej Onet.pl pisał, że naciskać miał na to nowy lider PO Donald Tusk. Nowym szefem klubu KO zostanie były przewodniczący Platformy i były minister sprawiedliwości, Borys Budka. Zmiana ma być potężnym ciosem w prezydenta Warszawy. Jak z kolei ustalili nasi reporterzy, w PO trwa swego rodzaju napięcie między działaczami partii starszej daty, którzy są zachwyceni powrotem byłego premiera i przedstawicielami młodszej generacji, bardziej wspierającymi prezydenta stolicy. O otwartym sporze nie ma jednak na razie mowy.
Jak napisał autor artykułu w Onet.pl, Andrzej Stankiewicz, Donald Tusk robi porządki, które są jednak też ciosem w prezydenta Warszawy. Wszystko przez to, że Rafał Trzaskowski wypowiedział posłuszeństwo, rzucił rękawicę Tuskowi, ale rozgrywkę przegrał. Z funkcji przewodniczącego klubu PO zrezygnował Cezary Tomczyk, który prowadził kampanię prezydenta Warszawy w wyborach prezydenckich. Naciskać miał na to właśnie były premier. Jak z kolei dowiedzieli się nasi dziennikarze w kręgach PO, w partii jest pewne napięcie między działaczami starszymi (Hanna Gronkiewicz-Waltz, Ewa Kopacz, Małgorzata Kidawa-Błońska, były prezydent Bronisław Komorowski) i młodszego pokolenia (Cezary Tomczyk, Rafał Trzaskowski). – Z jednej strony grupa ta zachwyca się świetnymi wystąpieniami Tuska, który idzie na ostre starcie z PiS. Z drugiej jednak panuje pewne napięcie. To Rafał o mało nie wygrał wyborów prezydenckich, był naturalnym liderem. Tusk ma swoje obciążenia, związane z czasem rządów PO. Trzaskowski tego nie ma – mówi zastrzegający anonimowość działacz PO. – O otwartym konflikcie na razie mowy jednak nie ma. To oczywiste, że dziś działamy według zasady „wszystkie ręce na pokład”. Należy umocnić pozycję PO jako głównej siły opozycyjnej, następnie wygrać z PiS wybory do Sejmu i wygrać prezydenturę. Ale napięcie jest i rozgrywki w samej partii będą się toczyć – zastrzega nasz rozmówca. Z nieoficjalnych informacji krążących od dłuższego czasu możliwym porozumieniem poróżnionych grup ma być klarowny podział – Tusk jako lider miałby być kandydatem na premiera, a Trzaskowski miałby w 2025 roku zostać kandydatem opozycji w wyborach prezydenckich. Na razie zaś miałby się znacznie mocniej skupić na działalności w stołecznym samorządzie.
Antoni Zankowicz (źródło: własne, Onet.pl)
Na zdj. Rafał Trzaskowski, Donald Tusk, Grzegorz Schetyna, fot. By European People’s Party – IMG_7404, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=61922633



