Młoda kobieta stała spokojnie na przystanku przy Stadionie Narodowym. Oczekiwanie na autobus zakłóciła jej nieznajoma, która podeszła i krzyknęła „Dawaj pieniądze i obrączkę!”. Gdy 28-latka nie posłuchała, napastniczka zaatakowała ją, biła, kopała, szarpała za włosy. Próbowała wyrwać torebkę.
Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, do zdarzenia doszło w zeszłym miesiącu, koło Stadionu Narodowego, od strony Pragi-Północ. Kobieta około czterdziestki zaatakowała 28-latkę, która czekała na autobus. Jednak pokrzywdzona stawiła opór, więc napastniczka zaniechała dalszych ataków i oddaliła się w nieznanym kierunku. Młoda kobieta po chwilowym szoku zgłosiła się do szpitala, gdzie otrzymała pomoc medyczną. Potem przyszła do komendy przy ul. Jagiellońskiej, gdzie złożyła zawiadomienie o przestępstwie.
41-letnia pani rozbójnik
Sprawą zajęli się policjanci pionu kryminalnego. Ustalili wygląd napastniczki i przeprowadzili własne operacyjne rozpoznanie w środowisku przestępczym bazując na zeznaniach ustalonych świadków oraz zapisów z kamer monitoringu. W wyniku podjętych działań kryminalni wytypowali kobietę, która mogła dopuścić się tego przestępstwa. Wiedzieli, że jej zatrzymanie może być utrudnione, bowiem nie posiadała ona stałego miejsca zamieszkania. Jej rysopis otrzymali policjanci z patrolówki podczas odpraw służbowych. To właśnie oni w ubiegłą środę zatrzymali 41-latkę w rejonie ul. Kijowskiej. Na podstawie zgromadzonego przez północnopraskich śledczych materiału dowodowego prokurator przedstawił kobiecie zarzut usiłowania dokonania rozboju. Sąd aresztował kobietę na trzy miesiące. Przestępstwo, którego się dopuściła zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat dwunastu – podsumowuje policja.



