Sąd Apelacyjny w Białymstoku uchylił skandaliczne orzeczenie Sądu Okręgowego w sprawie zwrotu dowodów rzeczowych oskarżonego w kuriozalnym procesie Mirosława Ciełuszeckiego. Wcześniej sąd zgodził się na zwrot mało istotnych papierów, a przemilczał sprawę kluczowych dowodów jak serwer i komputer.
Tę sprawe czytelnicy Nowego Telegrafu Warszawskiego znają bardzo dobrze. Mirosław Ciełuszecki, przedsiębiorca z Podlasia, przeszło 20 lat był oskarżony w kuriozalnym procesie. Prokuratura oskarżała go o poważne przestępstwa, jednak ze wszystkich przedsiębiorca został po ponad 20 latach procesu prawomocnie uniewinniony. Skazał przedsiębiorcę w drobnej sprawie, dotyczącej obiegu dokumentów w firmie, co nie było przedmiotem oskarżenia na początku procesu. Jak podkreślali społecznicy występujący w obronie oskarżonego, wyrok choć nie robi krzywdy Ciełuszeckiemu (nie trafi on do więzienia, a poważne zarzuty zostały oddalone) jest swoistym listkiem figowym, który ma pozwolić wymiarowi sprawiedliwości – sądowi i prokuraturze – uniknąć ostatecznej kompromitacji. O kuriozalnej sprawie, fałszywych i niekompetentnych biegłych, gubieniu dowodów rzeczowych, absurdalnych oskarżeniach, piszemy w Telegrafie od lat. Jednak wyrok uniewinniający sprawy nie kończy.
Sąd przyznał rację Ciełuszeckiemu
Przedsiębiorca wystąpił o zwrot dowodów w sprawie, które w sądzie zostawił, jako dowody obrony. Sąd wziął je w depozyt, jednak kilka miesięcy temu zdecydował o zwrocie jedynie segregatorów z papierami. Nie odniósł się do tematu głównych dowodów – komputera stacjonarnego i serwera z dokumentacją firmy. Przedsiębiorca od decyzji się odwołał. I Sąd Apelacyjny przyznał mu rację. „Kolejne posiedzenie sądu w sprawie Mirka i krok do przodu. Wracamy do domu zadowoleni, bo Sąd Apelacyjny w Białymstoku uchylił postanowienie w sprawie zwrotu dowodów rzeczowych, albowiem Sąd Okręgowy zwrócił Mirkowi parę nieistotnych papierów a przemilczał sprawę kluczowych i źródłowych dowodów jak komputer i serwer z dokumentacją finansowo-księgową w formie elektronicznej. Czekamy na reakcję Sądu Okręgowego a potem podejmiemy kolejne, stosowne działania” – napisał Klaudiusz Wesołek, występujący w obronie Ciełuszeckiego prawnik, blogger, opozycjonista z czasów PRL. Sprawa Mirosława Ciełuszeckiego stanowi jeden z najbardziej ponurych epizodów polskiego wymiaru sprawiedliwości. Będziemy do niej wracać.



