Jeden, raniony nożem, trafił do szpitala. Drugi, napastnik, odpowie karnie. Oto finał picia alkoholu. Dwaj koledzy pokłócili się w trakcie biesiady. Poszło o… kiełbasę w zupie.
Takiego finału biesiady nie spodziewał się 53-latek, który odwiedził 39-letniego kolegę w mieszkaniu w Sierpcu. A zapowiadało się wszystko sympatycznie. Jak informuje Mazowiecka Policja, w ubiegłą sobotę 53-letni mężczyzna odwiedził kolegę. Na stół wjechał alkohol, panowie czas spędzali całkiem miło. Kolejne gramy trunku dodawały animuszu, aż panowie poczuli głód. Starszy z mężczyzn poczuć się musiał naprawdę błogo, gdy ujrzał zupę i kiełbasę, którą można do niej włożyć. Oczyma wyobraźni widział, jak pochłania kolejne łyżki ciepłej strawy, a ognista woda, którą wcześniej spożył wraz z jedzeniem rozchodzi się po ciele, wprawiając organizm w dobre samopoczucie, a umysł w pozytywny nastrój.
Od marzeń przeszedł do czynów, zaczął nakładać kiełbasę do zupy. Ta czynność wywołała opór u jego kompana. Gospodarz, któremu woda ognista także szumiała w głowie, zdenerwował się okrutnie. Uznał, że kolega nałożył sobie zbyt wiele kiełbasy. 39-latek dorwał nóż i ranił 53-latka. Gość wymagał pomocy, a gospodarz ani myśląc uciekł. Na miejsce przybyła policja i służby medyczne. Jak informowała policja, stan 53-latka był na tyle poważny, że karetka zawiozła go do szpitala. Minęło kilkanaście minut i funkcjonariusze złapali uciekiniera. Mężczyzna po wytrzeźwieniu przyznał się do czynu. Prokurator objął podejrzanego dozorem. Mężczyźnie grozi kara do dwóch lat więzienia.



