Włamywacz zabił psa, potem próbował okraść dom. Wpadł już w ręce policji. Do schwytania przestępcy przyczyniła się czworonożna funkcjonariuszka, Ebra.
Mieszkaniec Sochaczewa wrócił do domu. Na posesji jak zawsze przywitał go pies. Czworonóg miał zachowywać się normalnie i nic nie wskazywało, że coś może mu dolegać. Po chwili właściciel zauważył, że pies leży na ziemi bez oznak życia. Jak informuje mazowiecka policja sochaczewianin okrył zwłoki czworonoga i wyjechał z domu. Gdy wrócił, zauważył mężczyznę stojącego na dachu budynku gospodarczego na sąsiedniej posesji i wybitą szybę w oknie swojego domu. Nieznany mężczyzna na widok właściciela zaczął uciekać, więc sochaczewianin wezwał policję. Na miejsce ruszyło kilka patroli policji, łącznie z czworonożną funkcjonariuszką Ebrą i jej przewodnikiem. Pies służbowy doprowadził do opuszczonej, zarośniętej posesji. Krótko po tym policjanci usłyszeli głośne szczekanie, którym Ebra sygnalizowała odnalezienie mężczyzny podejrzanego o usiłowanie włamania. Jak relacjonuje policja funkcjonariusze zatrzymali 42-latka i doprowadzili do sochaczewskiej komendy. Martwego psa mieszkańca Sochaczewa funkcjonariusze zabezpieczyli i przekazali do instytutu weterynarii w celu ustalenia dokładnej przyczyny śmierci. W Prokuraturze Rejonowej w Sochaczewie podejrzany usłyszał zarzut usiłowania kradzieży z włamaniem i uśmiercenia psa. Sąd tymczasowo aresztował mężczyznę na okres dwa miesiące. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.



