Do mieszkanki powiatu płockiego zadzwonił oszust udający policjanta. Mało brakowało, a kobieta dałaby się okraść. W ostatniej chwili w sytuacji zorientował się mąż. Oszustwa nie uniknął z kolei mężczyzna z powiatu kozienickiego. Zapłacił za węgiel, którego nie dostał. Mazowiecka policja ostrzega, że przestępcy w regionie są coraz bardziej pomysłowi. I dostosowują się do sytuacji.
Do tradycyjnych oszustw na wnuczka, policjanta, pracownika banku doszła kradzież „na węgiel”. Przestępcy wykorzystują, że brakuje paliwa na opał i oszukują często zdesperowanych klientów. Jeden otrzymał nawet pomalowane… kamienie, które jak węgiel wyglądały. Często jest tak, że przyjmują pieniądze za dostawę i towar. A potem go nie dostarczają. Jednocześnie wciąż nie rezygnują ze starych metod. Takich jak na wnuczka, czy policjanta. Przekonali się o tym mieszkańcy Płocka.
Na policjanta w Płocku
Jak informuje Mazowiecka Policja, mieszkanka powiatu płockiego poinformowała policjantów, że na jej telefon zadzwonił mężczyzna podający się za funkcjonariusza Policji. W rozmowie rzekomy policjant poinformował kobietę, że jej dane zostały skradzione, a oszuści próbowali na jej dane osobowe wziąć pożyczkę w banku. Jedynym sposobem na to, aby zablokować ich działanie jest szybkie wypełnienie wniosku bankowego. 36-latka zalogowała się na stronę internetową swojego banku i zgodnie ze wskazówkami telefonicznego oszusta, przystąpiła do wypełniania wniosku. Na szczęście kod autoryzacyjny banku trafił na telefon męża kobiety. A ten zorientował się, że to próba wyłudzenia pieniędzy. Małżeństwo uniknęło zaciągnięcia kredytu na kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Okradziony na węglu
Oszustwa nie uniknął mieszkaniec powiatu kozienickiego. Na portalu sprzedażowym wpłacił pieniądze za węgiel i jego dostarczenie. Niestety, po kilku dniach zorientował się, że nie może nawiązać kontaktu z potencjalnym sprzedawcą. Zaczął jeszcze raz szukać tego ogłoszenia. Okazało się, że zupełnie zniknęło z portalu. Pokrzywdzony nie mógł dodzwonić się do dostawcy ani nawiązać z nim kontaktu. Wtedy zawiadomił policję o oszustwie. Jak przestrzegają mazowieccy policjanci, przestępcy najczęściej publikują w Internecie ogłoszenia dotyczące sprzedaży węgla, ekogroszku, pelletu, w bardzo atrakcyjnej cenie. Sprzedający obiecuje dostarczyć towar za darmo. Jest jednak jeden warunek trzeba zapłacić zaliczkę. Po wpłacie pieniędzy kontakt ze sprzedającym się urywa, a zamówiony towar nigdy nie dociera – informuje policja.
Nie tylko w sieci
Tu oszuści działają nie tylko w internecie. Uważać trzeba także podczas kupowania węgla np. z ciężarówki. Wydaje się, że wszystko jest ok. Tu jednak problemem bywa brak możliwości dokładnego zważenia oraz przedstawienia certyfikatu jaki to opał. Najbardziej zuchwałym przykładem oszustwa są przypadki, gdzie zamiast węgla kupujący nabył pomalowane kamienie. Mazowiecka policja apeluje, by w przypadku zakupu opału stosować zasadę ograniczonego zaufania do sprzedawców. Z kolei w przypadku dziwnych telefonów pamiętać, że prawdziwy policjant bądź pracownik banku NIGDY nie zażąda od nas pieniędzy, ani haseł do konta.



