To nie ponury żart, ale szczera prawda. Mieszkanka Mazowsza szła drogą, gdy potrącił ją quad. To się zdarza, ale pojazd… nie miał kierowcy. Przejechał kawałek z kobietą i wylądował w polu. Ale jak mogło dojść do tak szokującego zdarzenia?
Dramat rozegrał się pod koniec minionego tygodnia w Starych Wypychach (gm. Somianka). Jak informuje mazowiecka policja, 13-letni chłopiec, mieszkaniec powiatu wyszkowskiego jeździł quadem po drodze gruntowej. W pewnym momencie czterokołowiec zgasł i nie chciał odpalić. Nastolatek, próbował uruchomić pojazd. Włączył bieg i zaczął go pchać. Nagle quad się uruchomił i zaczął odjeżdżać. Chłopiec nie dał rady dogonić pojazdu, który zaczął uciekać. Bez kierującego przejechał około 300 metrów, po czym potrącił 40-letnią pieszą. Następnie czterokołowiec przemieszczając się z kobietą, zatrzymał się na pobliskim polu – relacjonuje policja. 40-latka w wyniku potrącenia doznała obrażeń. Pogotowie przetransportowało ją do szpitala.
Policjanci sprawdzili pojazd. Okazało się, że nie był on zarejestrowany. Nie miał też wymaganego ubezpieczenia OC. Policjanci zbadają sprawę, po czym przekażą ją do sądu rodzinnego – informuje policja. I przypomina, że quady i motorowery to coraz popularniejsze pojazdy. Często wiele osób funduje je w formie prezentów dla dzieci na wszelkiego rodzaju okazje. Jak jednak ostrzegają policjanci, niektórzy rodzice nie zdają sobie sprawy, jak duże zagrożenie mogą nieść ze sobą takie pojazdy i kupują je nawet kilkuletnim dzieciom. Nie zwracając uwagi na brak uprawnień, czy też kasku ochronnego. Niektórzy rodzice są na tyle nieodpowiedzialni, że „zdejmują” z tego typu pojazdów blokady prędkości. To skrajna nieodpowiedzialność – komentuje mazowiecka policja. I apeluje o nadzór nad tym, jak nasi podopieczni korzystają z tego typu pojazdów.



