Lepszego powrotu Aleksandar Vuković nie mógł sobie wymarzyć. Legia Warszawa pokonała u siebie Zagłębie Lubin 4:0.
Legia Warszawa podchodziła do spotkania jako ostatni zespół w tabeli. Atmosfera była gorzej niż zła. Nowy-stary trener Aleksandar Vuković miał za zadanie ugaszenie pożaru i odbicie zespołu od dna. Od początku widać było, że w meczu z Zagłębiem (zaległe spotkanie trzeciej kolejki) w drużynę wstąpił nowy duch. W 23 minucie główkował Pekhart, ale nieznacznie przestrzelił. Trzy minuty później mistrzowie Polski cieszyli się jednak z prowadzenia. Kapitalnie dośrodkował Bartosz Slisz, a piłkę do siatki skierował Lopes. W 30 minucie mocny strzał Szysza zza pola karnego kapitalnie obronił Boruc. W 39 minucie gola na 2:0 zdobył Lopes. Po przerwie na początku drugiej połowy wreszcie przełamał się Pekhart. Wykończył dośrodkowanie Josue. Po chwili znów Josue wystąpił w roli głównej – dośrodkował i Hołownia główką ustalił wynik na 4:0. Efektowna wygrana i trzy punkty przede wszystkim dają nadzieję na przełamanie się i początek marszu w górę tabeli.
Legia Warszawa — Zagłębie Lubin 4:0 (2:0)
1:0 Lopes 26’
2:0 Lopes 39’
3:0 Pekhart 49’
4:0 Hołownia 53’
Legia: Boruc – Johansson, Nawrocki, Wieteska, Hołownia – Ciepiela (52’ Martins), Slisz – Lopes (57’ Włodarczyk), Josue (71’ Celhaka), Ribeiro (57’ Kastrati) – Pekhart (71’ Muci)
Zagłębie: Hładun – Pantić, Simić (67’ Lepczyński), Kruk – Chodyna (67’ Wójcicki), Poręba (33’ Dudziński), Żubrowski (82’ Żigulew), Ratajczyk – Łakomy (68’ Podliński) – Szysz, Żivec



