Grupa mężczyzn z Działdowa napadła na posesję w powiecie żuromiński. Sprawcy uciekli. Policjanci do nich zadzwonili udając pokrzywdzonych. Sprawcy wrócili na miejsce. Wprost w ręce stróżów prawa.
Do dramatycznego zdarzenia doszło w nocy z soboty na niedzielę. Jak informuje mazowiecka policja, na posesję w Straszewach (gm. Lubowidz, pow. Żuromin) wtargnęło kilkunastu młodych ludzi. Zaatakowali właściciela posesji, jego syna i sąsiada, który akurat u nich przebywał. Sprawcy byli bardzo brutalni. Uderzali ofiary kijem bejsbolowym i pięściami. O zdarzeniu dowiedziała się Policja. Po dotarciu mundurowych na miejsce sprawców już nie było. Pokrzywdzeni mężczyźni – 27-latek, 48-latek i 54-latek potrzebowali pomocy medycznej. Karetka zawiozła ich do szpitala.
Jak relacjonuje policja okazało się, że młodszy z trójki mężczyzn zna jednego ze sprawców przestępstwa. Na dodatek posiada do niego kontakt. Policjanci wykorzystując telefon pokrzywdzonego zadzwonili do jednego z podejrzanych o pobicie. W rozmowie nakłonili go do… powrotu na miejsce przestępstwa. Chwilę później na posesję przyjechały dwa samochody, a nimi podejrzani. Policjanci zatrzymali 9 mieszkańców powiatu działdowskiego (21-27 lat). wszyscy trafili do policyjnego aresztu. Policjanci ustalili, że w sprawę pobicia zamieszane były jeszcze 4 osoby z powiatu działdowskiego, które nie przyjechały powtórnie w miejsce przestępstwa. W niedzielę zatrzymali ich policjanci działdowskiej komendy. Z kolei w poniedziałek 8 osób usłyszało zarzut pobicia. Grozi za to do 3 lat więzienia – informuje policja.



