Pozory mogą mylić. Nie zawsze osoba wyglądająca na pijaną, lub odurzoną, faktycznie spożywała alkohol lub narkotyki. Czasami dziwne zachowanie wynika z nagłej choroby. Tak było kilka dni temu na Bielanach. Ludzie donieśli funkcjonariuszom Straży Miejskiej, że pijany mężczyzna zaczepia ludzi pod sklepem. Rzeczywistość była zupełnie inna.
Był wieczór, a starszy pan zaczepiał ludzi pod sklepem. Niestety, nie zrozumieli, że potrzebuje pomocy. Jak informuje Straż Miejska, przechodnie donieśli funkcjonariuszom, że zaczepia ich mężczyzna pod wpływem alkoholu. Strażnicy udali się pod sklep spożywczy. Faktycznie zastali tam starszego mężczyznę, który trzymając rękę na klatce piersiowej, opierał się o ścianę budynku. Nie poczuli od niego alkoholu. Mężczyzna z trudem oddychał, ale zdołał poinformować strażników, że czuje silny ból w klatce piersiowej i jest mu bardzo zimno. Wyjaśnił też, że szukał u przechodniów pomocy, ale nikt nie reagował. W pewnym momencie senior zaczął się osuwać na chodnik. Strażnicy wezwali pogotowie ratunkowe i ułożyli mężczyznę w pozycji bocznej bezpiecznej na kocu termicznym. Drugim go nakryli – relacjonuje Straż Miejska. Podczas oczekiwania na przyjazd ratowników, funkcjonariusze zorientowali się, że mężczyźnie zaczyna drętwieć połowa ciała i traci on przytomność. Kilkanaście minut później karetka zabrała starszego pana do szpitala. Najprawdopodobniej doznał on udaru – podsumowuje Straż Miejska.



