Krzyki, trzaski, uderzenia – usłyszeli mieszkańcy budynku na Grochowie. W jednym z mieszkań doszło do wielkiej awantury. Gospodarz zaatakował kobietę taboretem. Ledwo przeżyła.
Miła atmosfera wspólnego spożywania alkoholu czasem zostaje przerwana. Na przykład, gdy między biesiadnikami dojdzie do awantury. Albo, gdy jeden z imprezowiczów postanowi zabić kompana taboretem. Do mrożącej krew w żyłach sytuacji doszło właśnie na Grochowie. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, patrol udał się do lokalu w dzielnicy. Pomocy wzywała kobieta, która powiadomiła, że w sąsiednim mieszkaniu stało się coś bardzo złego. Jest tam pobita, nieprzytomna kobieta. Na miejscu była już załoga pogotowia. Udzielała pomocy pokrzywdzonej. Kobietę karetka zabrała do szpitala. W lokalu znajdował się też 51-letni mężczyzna. Gospodarz mieszkania, obywatel Ukrainy. Jak się okazało, kobieta przyszła do niego w odwiedziny. Wspólnie spożywali alkohol. Nagle zatrzymany zaatakował pokrzywdzoną i bił ją po całym ciele między innymi przy użyciu taboretu. Jak informuje policja, kryminalni wspólnie z dochodzeniowcami zgromadzili obszerny materiał dowodowy. Na jego podstawie w prokurator przedstawił zatrzymanemu zarzut usiłowania dokonania zabójstwa. Sąd tymczasowo aresztował mężczyznę na okres trzech miesięcy. Za usiłowanie zabójstwa grozi kara nawet dożywotniego więzienia.
(źródło: policja)



