Było „na wnuczka”, funkcjonariusza, administratora. Amerykańskiego żołnierza, pracownika banku, księdza. Do całej gamy oszustw doszło kolejne. „Na COVID”. Policja alarmuje o nowych przypadkach. Apeluje o ostrożność.
Telefon. „Mamo (babciu, córciu, synku, dziadku) mam COVID-a. Jest źle, nie wiem, czy mnie uratują”. Po chwili telefon przejmuje ktoś inny. „Dzień dobry. Tu doktor M. Pani wnuk jest w bardzo ciężkim stanie. Jedynym ratunkiem respirator. Ale trzeba zapłacić 10 tysięcy. Proszę przesłać na konto”. To nie czysto hipotetyczna sytuacja. Ale kolejna zgrabna, choć obrzydliwa sztuczka bandytów z wnuczkowej mafii. Oszuści kolejny raz próbują wyłudzać pieniądze metodą zbliżoną do tej „na wnuczka”.
Tym razem wykorzystują legendę „na koronawirusa”. Dzwonią głównie do starszych osób. Podając się za członka rodziny, który zachorował na Covid i jest w bardzo złym stanie. Po chwili do rozmowy wkracza rzekomy lekarz. Potwierdza sytuację. Mówi, że trzeba wdrożyć terapię ratującą życie – informuje policja. W ten sposób oszuści chcą wyłudzić pieniądze żerując na dobrym sercu rozmówcy i jego strachu o życie swoich najbliższych. Jak ostrzega policja, potrafią płakać do słuchawki czy wręcz krzyczeć na rozmówcę, który nie chce przekazać im pieniędzy.
Policja przypomina, że żaden pacjent chory na Covid-19 nie musi płacić za swoje leczenie. Zarówno diagnostyka, pobyt w szpitalu jak i podawane leki są darmowe. Jeśli dzwoni do nas osoba która próbuje wmówić nam, iż musimy zapłacić za leczenie najbliższych powinniśmy jak najszybciej przerwać połączenie i zadzwonić pod numer 112, by poinformować o próbie oszustwa policję.



