Mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną. Z jednej strony rząd pozwalniał z rozmaitych danin zagraniczne wielkie korporacje, z drugiej zwiększył obciążenia dla rodzimych, niedużych przedsiębiorstw, które często ledwo wiążą koniec z końcem. Zastanawia mnie, czemu ten rządowy program nazywa się polskim ładem. Powinien się nazywać ładem korporacyjnym, międzynarodowym, albo jeszcze innym – mówi dr Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.
Polski Ład ma według rządzących zapewnić Polsce cywilizacyjny skok do przodu. Ale też wywołuje ogromne obawy, przede wszystkim w środowiskach przedsiębiorców. Teraz ukazały się pierwsze szczegóły. Jak ocenia Pan te rozwiązania?
Dr Andrzej Sadowski: Polski rząd stał przed historyczną szansą. Mógł po trudnym bardzo czasie pandemii koronawirusa i lockdownu doprowadzić do ożywienia gospodarczego. I zapewnić nam nie tylko rozwój, ale cud gospodarczy, jaki pamiętamy jeszcze z przełomu lat 80-ych i 90-ych. Niestety, rozwiązania, które się w tym programie znalazły przeczą zdecydowanie tym założeniom.
W jaki sposób?
Przede wszystkim polskie firmy niezwykle mocno ucierpiały w okresie zamknięcia gospodarki. Naturalnym działaniem byłoby danie im ulg i możliwości działania. Tymczasem rząd zwiększa obciążenia dla polskich przedsiębiorstw. Mamy do czynienia z sytuacją kuriozalną. Z jednej strony rząd pozwalniał z rozmaitych danin zagraniczne wielkie korporacje, z drugiej zwiększył obciążenia dla rodzimych, niedużych przedsiębiorstw, które często ledwo wiążą koniec z końcem. Zastanawia mnie, czemu ten rządowy program nazywa się polskim ładem. Powinien się nazywać ładem korporacyjnym, międzynarodowym, albo jeszcze innnym.
Skąd takie a nie inne działanie rządu?
Wydaje się, że wynika ono z fałszywej optyki tego, z czego bierze się polski dobrobyt. Pokutuje fałszywe przekonanie, że ten dobrobyt bierze się z międzynarodowych korporacji. To także przejaw całkowitego braku wiary w polskich przedsiębiorców.
Tu jest jednak jeszcze wiara z polskie państwowe inwestycje, są zapowiedzi budowy holdingów, koncernów itd.?
Ta wiara nie jest poparta żadnym doświadczeniem. To polskie niewielkie firmy pomogły przeprowadzić nasz kraj suchą stopą przez czas kryzysu w 2008 i 2009 roku. Ale polski rząd działa wg zasady – zagranicznej korporacji ulgę, państwową inwestycję sfinansować, polskiego przedsiębiorcę – obciążyć. Tak to niestety działa.



