Spokojnie wykładała na półkach towar. Nagle zobaczyła, że ktoś próbuje się dostać do sklepu, demoluje drzwi. Jest agresywny i pobudzony.
Prawdziwy horror przeżyła pracownica sklepu na Pradze-Północ. Gdy w nocy wykładała towar zauważyła, że ktoś demoluje drzwi do sklepu. Chce je wyłamać i dostać się do środka. Mężczyzna wyglądał na pobudzonego i bardzo agresywnego. Przerażona kobieta schowała się na zapleczu, zaczęła dzwonić na policję. W tym momencie młody intruz już zrobił szparę w drzwiach i starał się przez nią przecisnąć. W tym jednak momencie podjechał patrol Straży Miejskiej, który złapał intruza na gorącym uczynku. Sprawca dewastacji faktycznie okazał się bardzo agresywny, rzucił się na funkcjonariuszy, wymachując pięściami. Natychmiast został obezwładniony. Po chwili do drzwi podbiegła znajdująca się wewnątrz przestraszona pracownica. – Dobrze, że jesteście. Bardzo się bałam – powiedziała funkcjonariuszom. Jak relacjonuje Straż Miejska, po chwili pojawili się policjanci. Podczas sprawdzania nagrań z monitoringu i oględzin wejścia stwierdzono, że mężczyzna zniszczył dwie pary drzwi przesuwnych, tłukąc w nich szyby i wyłamując instalację z prowadnic. Przed przewiezieniem na komendę policjanci przeszukali 18-latka. Znaleźli siedemnaście torebek z zapięciem strunowym. Zawierały one zielono-brunatną substancję. Byla to marihuana. Mężczyzna odpowie za włamanie i posiadanie narkotykó



