Warszawa
14/12/2025, 06:20
Overcast
Zachmurzenie całkowite
6°C
Ciśnienie: 1023 mb
Wilgotność: 95%
Wiatr: 4.5 m/s WNW
Opady: 2.5mm /33% / deszcz
Prognoza
15/12/2025
Dzień
07
Zachmurzenie całkowite
6°C
Wiatr: 5.4 m/s WSW
Opady: 0mm / 0% / deszcz
Prognoza
16/12/2025
Dzień
11
Mgła
3°C
Wiatr: 3.2 m/s SSE
Opady: 0mm / 0% / deszcz
 
Subskrybuj

Straciła z oczu trzylatka tylko na moment, gdy wróciła po dziecku nie było śladu. Omal nie upiekło się w cudzym aucie

Polski radiowóz policyjny z wyraźnie widocznym napisem POLICJA.
fot. policja, mat. pras.

Nawet chwila nieuwagi może kosztować bardzo wiele. Mieszkanka Płońska była z trzyletnim dzieckiem na placu zabaw przed domem. Wróciła dosłownie na moment zanieść rzeczy do domu. Gdy powróciła, dziecka już nie było. Co gorsza, zatrzasnęło się ono w cudzym samochodzie. Znalazło w śmiertelnie groźnej pułapce.

Do dramatycznych chwil doszło w piątek, 13 czerwca w Płońsku. Jak relacjonuje mazowiecka policja, matka zgłosiła zaginięcie trzyletniego synka. Powiedziała, że razem z dzieckiem wyszła na plac zabaw przed blokiem. Dosłownie na moment wróciła do klatki schodowej, by zostawić tam rzeczy, na moment straciła chłopca z oczu. Gdy wróciła na plac zabaw, dziecka już nie było – relacjonuje policja.

Wielkie poszukiwania, liczyły się sekundy

Dzielnicowy i patrolowcy rozpoczęli poszukiwania trzylatka. Policjanci przeczesywali przyległe ulice i rozpytywali przechodniów. Po chwili zauważyli chłopca. Siedział on w zamkniętym samochodzie. Dziecko miało widoczne oznaki przegrzania, było wystraszone i czerwone na twarzy. Policjantom udało się nakłonić trzylatka, by otworzył drzwi. Funkcjonariusze przenieśli maluszka w chłodniejsze miejsce, monitorowali jego tan zdrowia. Matka dziecka potwierdziła, że to jej poszukiwany synek. Okazało się, że samochód należał do znajomego kobiety. Właściciel zostawił auto otwarte na parkingu. A dziecko najprawdopodobniej rozpoznało pojazd, wsiadło do niego i przypadkowo się zamknęło – relacjonuje policja. Warto pamiętać, że stojący na słońcu samochód zmienia się w rozgrzaną metalową puszkę, niemal piekarnik. Dla uwięzionych w nim zwierząt, ale i ludzi, może stanowić śmiertelną pułapkę. Funkcjonariusze przypominają, żeby nigdy nie zostawiać małego dziecka samego, nawet na moment. Zawsze obserwować gdzie dziecko się znajduje, z kim przebywa. Warto też na wszelki wypadek uczulać najmłodszych na temat zasad bezpieczeństwa – podsumowuje policja.

Żródło: mazowiecka policja, mat. pras.

Zobacz także

To już za kilka tygodni. Trzy nowe miasta na Mazowszu

W jednej miejscowości urodził się Stanisław Tym. Druga była miastem za książąt mazowieckich i polskich królów, zdegradował ją car. Trzecia była wsią za czasów piastowskich, może pochwalić się zabytkami. Od…

Pies jeździł koleją. Nie, nie w książce i filmie, ale na Mazowszu

Nie był agresywny, lecz ufny. Wsiadł do pociągu Kolei Mazowieckich z Mławy do Warszawy. Wysiadł w Ciechanowie. Psiaka na gigancie odłowili policjanci. Zwierzę trafiło już do właścicielki. Funkcjonariusze sprawdzają, dlaczego…

Kajdanki w Kodeksie karnym (KPK).

Bił, ciągnął, za włosy, wyzywał. Przez wiele lat maltretował chorą żonę

Kilka lat trwała gehenna chorej kobiety, nad którą regularnie znęcał się mąż. 67-latek wyzywał i bił kobietę. W końcu ona i jej córka nie wytrzymały, a starszy pan trafił za…