Oszuści nie próżnują. W ostatnich dniach ich ofiarą padli kolejni starsi mieszkańcy województwa mazowieckiego. 75-latka straciła 134 tysiące złotych i 3,5 tysiąca dolarów. 65-latek przekazał oszustom 48,5 tysiąca złotych. Policja apeluje o ostrożność i większą czujność.
Oba zdarzenia miały miejsce w tym tygodniu w powiecie płockim. Jak informuje mazowiecka policja, w poniedziałek 20 lutego mieszkanka Płocka odebrała telefon. Po drugiej stronie odezwał się mężczyzna udający syna starszej pani. Powiedział kobiecie, spowodował wypadek, potrącił kobietę w ciąży. Potrzebuje gotówki na opłacenie kaucji. Informację tę potwierdził drugi oszust, podający się za policjanta. Kobieta nie rozłączając połączenia telefonicznego, spakowała oszczędności w obcej walucie, a następnie odwiedziła cztery banki na terenie Płocka. Następnie instruowana przez oszustów przekazała pieniądze dwóm kurierom, we wskazanych wcześniej miejscach. Straciła ponad 134 tys. zł i 3,5 tys. dolarów – relacjonuje policja. Już następnego dnia doszło do kolejnego przestępstwa. We wtorek, 11 lutego płocki senior odebrał telefon od osoby podającej się za funkcjonariusza policji.
Schemat oszustów jest podobny
65-latek usłyszał, że został zaangażowany w tajną akcję policyjną i proszony jest o wykonanie fikcyjnego przelewu na podany rachunek bankowy. Niestety mężczyzna uwierzył w opowiedzianą przez oszusta historię i stracił 48,5 tysiąca złotych – relacjonuje policja. Mazowieccy funkcjonariusze przypominają, że policja nigdy nie informuje postronnych osób o swoich akcjach, podejmowanych działaniach. Policjanci nie odbierają i nie przekazują pieniędzy. Oszuści wprowadzają pokrzywdzonych (zazwyczaj starsze osoby) w błąd. Na przykład podają się za członka rodziny. Czasem za funkcjonariusza policji. Ważne, by nie ulegać wywieranej przez oszustów presji czasu. Jeżeli dzwoni ktoś, kto podszywa się pod członka rodziny i prosi o pieniądze, nie należy podejmować żadnych pochopnych działań. W żadnym wypadku nie informować o tym, ile mamy pieniędzy w domu lub na koncie. Najlepiej natychmiast rozłączyć taką rozmowę – informuje policja. Jeśli obawiamy się, że naprawdę ktoś z rodziny miał wypadek, najlepiej sprawdzić to u źródła.
„Nowy Telegraf Warszawski” nr 4 (104) luty 2025




