Wstrząsająca historia pod Warszawą! Mężczyzna „leczył” pacjentów, na podstawie ich historii choroby sam sporządzał dla nich lekarstwa. Problem w tym, że nie miał żadnych uprawnień medycznych, był samoukiem. A swoich pacjentów doił na kasę. Wpadł w ręce policji, która prosi o kontakt pokrzywdzonych przez udawanego lekarza.
Medycyna naturalna ma różne oblicza. Korzystanie z witamin, ziół, leczenie dietą może być korzystne, jeśli jest WSPARCIEM dla medycyny tradycyjnej. Gorzej, jeśli ma być dla tradycyjnego leczenia alternatywą, bądź zwiększa niechęć do medycyny.
Pułapka pseudoleczenia
Niestety częste bywają sytuacje, gdy pod wpływem speców od niekonwencjonalnego leczenia pacjent rezygnuje z słuchania lekarzy, opóźnia operację, bądź chemioterapię. Skutki takich zaniedbań bywają tragiczne. Inny problem stanowią ludzie, którzy prowadzą leczenie tytułując się lekarzami, a w rzeczywistości nie mający żadnych uprawnień i wykształcenia medycznego. Do takiej sytuacji doszło ostatnio pod Warszawą. Jak poinformowała Komenda Stołeczna Policji, 64-letni mieszkaniec Pruszkowa oferował usługi lecznicze pacjentom, którzy bez względu na dolegliwości mieli otrzymywać leki, które „uzdrowią” chorego. Pacjentom oferował leki własnej produkcji. Kapsułki, które przygotowywał miały być starannie wykonane, po rzetelnej analizie wszystkich wskazanych dolegliwości. Takie indywidualne podejście do klienta miało gwarantować sukces – relacjonuje policja. W swoich usługach fałszywy lekarz oferował leczenie niepłodności po rzekomo wykonanych badaniach genetycznych. Badania były dodatkowo płatne, ale dzięki nim „lekarz” więcej zarabiał na swoich usługach. Mężczyzna sam przygotowywał broszury, które wręczał pacjentom, miał pieczątkę, wystawiał zlecenia badań.
Wykształcenia nie miał, ale się nie przejmował
Problem w tym, że mężczyzna nie miał żadnego wykształcenia medycznego. W maju gabinet 64-latka odwiedzili policjanci. Mężczyzna był zaskoczony, że informacja o jego działalności wyszła na jaw. Jak twierdził, nie zamieszczał nigdzie ogłoszeń, a klienci sami go wzajemnie polecali. Podczas przeszukania pomieszczeń policjanci zabezpieczyli m.in. pojemniki, pudełeczka i słoiki z zawartością proszku, płynu lub innych substancji, które mężczyzna mieszał i robił z nich gotowe kapsułki – relacjonuje policja. Funkcjonariuszom fałszywy lekarz przyznał, że nie ma wykształcenia medycznego. Twierdził jednak, że choć jest samoukiem, jego wiedza o leczeniu jest bardzo duża, bo zielarstwo i medycyna to jego pasja. Policjanci zatrzymali mężczyznę. Podejrzany przyznał się do wszystkich zarzutów. Prokurator objął go policyjnym dozorem – informuje policja. I zwraca się z prośbą do pokrzywdzonych o kontakt telefoniczny lub osobisty: Komenda Powiatowa Policji w Pruszkowie, 05-800 Pruszków ul. Kraszewskiego 8 wejście od ul. Lipowej, Wydział do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Korupcją – podsumowuje policja.
(źródło: policja, mat, pras.)



