Prawie trzy promile alkoholu miał w organizmie kierowca suzuki, który wbił się autem w ścianę drewnianego domu. Do niecodziennej sytuacji doszło w Lipsku na Mazowszu.
Zdarzają się nieraz tragiczne zderzenia samochodów z innymi pojazdami, potrącenia pieszych. Koniec podróży na drzewie lub w rowie. Jednak wjechanie auta do domu to sytuacja wciąż wyjątkowa. Niezwykły widok ukazał się oczom policjantów Wydziału Ruchu Drogowego, którzy patrolowali ulice Lipska w województwie mazowieckim. Jak relacjonuje mazowiecka policja, przed godziną 18.00 policjanci Wydziału Ruchu Drogowego z Lipska w trakcie patrolu zauważyli samochód osobowy marki suzuki. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że auto było wbite w drewniany dom. W aucie nie było nikogo, a posesja była opuszczona – relacjonuje policja. Na miejscu funkcjonariusze rozpoczęli czynności. Szybko ustalili właściciela porzuconego pojazdu. Chwilę później zatrzymali mężczyznę. Okazało się, że 45-latek wsiadł za kierownicę po pijanemu. Miał w organizmie blisko 3 promile alkoholu. Trafił do miejsca odosobnienia, gdzie trzeźwiał. A po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty. Mężczyźnie grozi kara do trzech lat więzienia, wysoka grzywna oraz zakaz kierowania pojazdami – podsumowuje policja.
„Nowy Telegraf Warszawski” 13 – 26 stycznia 2025 roku




