Kilka godzin trwały w utrudnienia na drodze ekspresowej S-8. 43-latek przewoził ciężarówką bydło. Nagle zjechał do rowu i rozbił auto, zwierzęta uciekły, biegały po drodze.
Do groźnego i niecodziennego wypadku doszło w czwartek, 16 stycznia wcześnie rano, na drodze S-8. Jak informuje mazowiecka policja, tuż przed godziną 5.00 w Trzciance, na pasie ruchu w kierunku Warszawy 43-letni kierujący ciężarową scanią przewoził bydło. W pewnym momencie zjechał do przydrożnego rowu. Pojazd się wywrócił. W ciężarówce było kilkanaście sztuk bydła. Zwierzęta opuściły ciężarówkę i rozbiegły się po drodze. Na miejsce przyjechali policjanci, strażacy i pogotowie ratunkowe – relacjonuje policja. Kierującego przebadano alkomatem. Wynik badania wskazał, że mężczyzna mógł być nietrzeźwy. O tym, czy faktycznie tak było, wyjaśnią badania krwi. Kierujący doznał na tyle poważnych obrażeń, że konieczna była hospitalizacja. Mężczyzna trafił do szpitala. Z kolei obecni na miejscu policjanci i strażacy, nagonili bydło w bezpieczne miejsce. Zwierzęta trafiły do drugiego transportu. Kilka sztuk zwierząt zostało rannych. Na miejscu pojawił się więc także lekarz weterynarii. Kilka godzin trwały utrudnienia w ruchu. Do czasu wyciągnięcia ciężarówki z rowu ruch w kierunku Warszawy odbywał się jednym pasem – podsumowuje policja.
„Nowy Telegraf Warszawski” styczeń 2025




