Warszawa
22/03/2026, 03:20
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.8 m/s ENE
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.3 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 0% / Rain
 
Subskrybuj
  • 5:3 min

Temat może budzi kontrowersje, ale tak jest w istocie. Choć większość dominujących dziś w Polsce obozów politycznych ma rodowód solidarnościowy, w ich medialnym zapleczu coraz więcej jest obrońców komuny. Dekomunizacji nie było, lustracja była farsą. Kościół z winy hierarchów wycofał się z życia, a ideowców i zasłużonych ludzi w polityce często zastępują bezideowi technokraci, bez żadnych dokonań, czy to w działalności społecznej, czy zawodowej. Wytwór partyjnych przybudówek, towarzysze szmaciaki XXI wieku.

Oczywiste jest, że środowiska lewicowe są albo jawnie postkomunistyczne, albo do komuny mające stosunek bardziej, lub mniej, pozytywny. Budowa niepodległościowej lewicy po 1989 roku niestety się nie udała. Jednak najważniejsze jest to, co dzieje się w tak zwanych głównych obozach. I – co ważne – mniej w partiach (choć trochę i tam, ale o tym później), ale na ich zapleczu ideowym. Po stronie liberalnej, gdzie etos Solidarności był odmieniany przez przypadki, od lat 90. mamy raczej etos okrągłego stołu. Historycznego kompromisu części dawnej opozycji z postkomuną. Nazywanie Czesława Kiszczaka człowiekiem honoru, Wojciecha Jaruzelskiego bohaterem naszych przemian, to tylko smutne przykłady. Dla młodszych sympatyków strony lewicowo-liberalnej, pozytywnym bohaterem staje się bardziej Jerzy Urban, niż błogosławiony ksiądz Jerzy Popiełuszko. Wystarczy poszperać w internecie.

Z antykomunizmu, do postkomunizmu

Z kolei strona określająca się konserwatywną i niepodległościową, dla której mitem założycielskim było odwołanie rządu Jana Olszewskiego, odwołuje się do Solidarności. Jednak wielu ludzi w tzw. prawicowym komentariacie tęskni za socjalizmem gospodarczym. A hagiograficzny film o Edwardzie Gierku stworzyły nie sieroty po PZPR, ale sympatycy PiS o lewicowych poglądach. Oczywiście liderzy obu głównych partii odwołują się do dziedzictwa Solidarności. Jednak po pierwsze – muszą liczyć się z elektoratem, który do różnych form komuny tęskni. W każdej formacji następuje też powolna wymiana pokoleniowa. Ludzie prawdziwej opozycji, schodzą na dalszy plan. Części, jak Jana Olszewskiego, Zbigniew Romaszewskiego, Lecha Kaczyńskiego, czy Jan Lityńskiego oraz Henryka Wujca, nie ma już wśród nas. Inni, jak związani przez lata z PO Jan Rulewski i Bogusław Sonik, czy bliżsi PiS, jak Zofia Romaszewska, nie mają większego wpływu na kształt swych obozów. Przychodzą ludzie, dla których rok 1980 jest tak samo odległy, jak dla pokolenia dzisiejszych 40-latków Powstanie Styczniowe.

Powrót szmaciaka bez idei

Co gorsza, następcy obecnych polityków często wywodzą się nie z organizacji ideowych, niezależnych stowarzyszeń, ale partyjnych młodzieżówek. Wielu nie ma też żadnej przeszłości zawodowej poza polityką. Patrząc na niektóre biogramy, przeczytać możemy: działał, był w partii, awansował na szefa koła. Mamy zagłębie aparatczyków, nie ideowców z dorobkiem chcących swoją fachowością służyć krajowi. Nadciąga nowe i zgodnie z regułą Kopernika, gorsza moneta wypiera lepszą. Co więcej. Środowiska tzw. prawicy narodowej, coraz częściej, werbalnie odrzucając historyczny kompromis postkomunistów z Solidarnością, odrzucają też tak naprawdę posierpniową i przedsierpniową, demokratyczną i antykomunistyczną opozycję jako taką. Nie brak w sieci filmów, gdzie rozmaici „narodowcy” i „patrioci” przekonują, że bezkrwawy zryw sprzed lat był jedynie imperialistyczną prowokacją za amerykańskie pieniądze. A z sowietami byłoby nam lepiej. Wyśmiewają bohaterów tamtych czasów, jako styropianowe postaci itd. Ci sami ludzie bredzą też coś o wiecznej przyjaźni polsko-rosyjskiej, a także bezsensowności naszej obecności w NATO. Już lata temu „wolnościowi” publicyści za wzór stawiali Jaruzelskiego, hejtując Piłsudskiego.

Jaruzelski „cacy”, a Piłsudski „be”

W latach 90. i 2000. byli folklorem, dziś coraz częściej wchodzą do mainstreamu. W środowiskach tych dochodzi do plucia na naszą historię, narodowe zrywy itd. Skrajna lewica bredzi o polskim antysemityzmie jako zjawisku masowym. A znów skrajna prawica o powstaniach jako czymś głupim, wywołanym przez wrogie siły. I żeby było jasne. Można i trzeba mówić o antysemitach, szmalcownictwie itd. Tego wymaga historyczna prawda. Robienie z Polski i Polaków zauszników, sojuszników Hitlera i morderców, pomijanie Państwa Podziemnego, które za wydawanie Żydów karało śmiercią, jest zwyczajnym draństwem. I tak samo – mówienie o błędach poszczególnych powstań, przyczynach klęsk ma sens. Podobnie jak o tym, że należy chować ludzi na zwycięzców, nie ofiary. Jednak odrzucanie całej naszej historii, jest zwyczajnie podłe. I wreszcie Kościół katolicki. W okresie PRL, po zdławieniu oporu zbrojnego i niepodległościowego PSL, do czasu powstania opozycji w latach 70. praktycznie jedyny ośrodek niezależny od władzy. W stanie wojennym ostoja. Dziś targany problemami.

Komuna szykuje się do skoku

Problemy Kościoła w Polsce, to brak rozliczenia z przeszłością (brak lustracji), obłuda części hierarchów, tuszowanie skandali seksualnych. W efekcie mamy do czynienia z pełną laicyzacją, z tym że strona liberalna zlaicyzowała się antyklerykalnie, ta konserwatywna klerykalnie. To znaczy, że na msze chodzi, ale z wiarą jest trochę gorzej. W młodym pokoleniu niechęć do Kościoła jest po wszystkich stronach ideowych. Mamy antyklerykalną lewicę, liberałów, ale i prawicowców. To kolejna przyczyna odrodzenia postkomuny w przestrzeni publicznej. Warto też wskazać błąd podstawowy, brak rzeczywistego odcięcia się od PRL. Lustracja była spóźniona i z procesu, który miał zapewnić jawność i uniknięcie szantażowania byłych współpracowników przez dawnych esbeków, stała się fikcją i własną karykaturą. Dekomunizacja, znacznie ważniejsza i jeszcze bardziej spóźniona, ograniczyła się do awantury o nazwy ulic. Efekty dziś może widzą nieliczni. Faktem jest, że komuna spadła na cztery łapy, ale dziś wstała, otrzepała się i powoli szykuje się do skoku. A my się nawet nie obejrzymy.

Udostępnij na:

Zobacz także:

17

mar

Rozmyty obraz dużego tłumu ludzi, sugerujący ruch i energię.

Należy dążyć do prawdy o zbrodni wołyńskiej i godnego upamiętnienia jej ofiar. A jednocześnie bezwzględnie wspierać Ukrainę bestialsko zaatakowaną przez Rosję. I tak samo trzeba…

16

mar

Egzemplarze gazety Nowy Telegraf Warszawski

Rozmawiałem niedawno z kilkoma znajomymi o bardzo różnych poglądach politycznych. I rozmowy te miały ciekawy, choć mało optymistyczny dla naszego kraju i dla nas wszystkich…

15

mar

areszt

W ostatnim czasie wszyscy komentują sprawę SAFE. Jedni prezydenta Karola Nawrockiego za zawetowanie ustawy chwalą, inni ostro krytykują. Jednak znacznie mniej uwagi przykuwa inne weto…