Można pisać zarówno o historii, wartościach, jak i problemach społecznych. Szukanie tu sprzeczności jest bez sensu, dowodzi zamknięcia w medialnej bańce. Jeśli ktoś każdego katolika uznaje za PiS-iora, a z drugiej strony szacunek wobec braci mniejszych uznaje za przejaw lewoskrętu, jest z nim naprawdę bardzo źle. Najwyższy czas, by bańkę przebić.
Niedawno pewien facet w dyskusji wściekł się na nas, twierdząc, że zajmujemy się „jakimiś tam” Wyklętymi, podczas gdy istotne są sprawy „zwyczajnych” ludzi, żyjących tu i teraz, a nie grzebanie w historii, spory o przeszłość.Nie byłoby sensu tym się zajmować, gdyby nie fakt, że takie poglądy prezentuje szereg naszych rodaków.
Bańkozależni
Ktoś wspomni o tradycji, patriotyzmie, Powstaniu Warszawskim, Żołnierzach Wyklętych? To zaraz usłyszy, że albo jest z PiS, albo, że zajmuje się problemami zastępczymi. I to w czasie, gdy tyle jest ważnych spraw dookoła. Myślenie tego typu jest idealnym przykładem zidiocenia i wchłonięcia przez ideologiczną bańkę. Po pierwsze – można się zgodzić, że zajmowanie się tylko i wyłącznie tematami historycznymi, byłoby rzeczą bezsensowną. W „Nowym Telegrafie Warszawskim” poruszamy szerokie spektrum tematów. Są sprawy lokalne, ale nie tylko. Także ogólnopolskie, nie brak u nas rozrywki, czy sportu. Za bardzo ważne uważamy zajęcie się problemami polskich (i warszawskich) przedsiębiorców. Za istotne uznajemy też jednak dążenie do prawdy historycznej. Oddawanie sprawiedliwości ludziom, którzy mieli odwagę podjąć walkę z komunistycznym imperium zła, na którymkolwiek etapie jego istnienia. Twierdzenie, że jak ktoś pisze o Żołnierzach Wyklętych, to już nie może zajmować się problemami przedsiębiorców, świadczy o zamknięciu w bańce tych, którzy takie teorie głoszą.
PiS-ior bo się modli, lewak bo trzyma kota?
W naszej gazecie PISZEMY I BĘDZIEMY pisać zarówno o Wyklętych, jak i kupcach z KDT. O warszawskich bazarkach i Powstaniu Warszawskim. Szukanie tu sprzeczności jest idiotyczne. Podobnie jak dawanie komentatorom łatek. I tak, jak ktoś pisze o Powstaniu Warszawskim to już prawak. Jak szanuje Żołnierzy Wyklętych – PiS-ior. A jak chodzi do kościoła i przyznaje się do wiary – to już PiS-ior skrajny. Oczywista bzdura – są katolicy, którzy krytykują PiS i niewierzący mocno PiS wspierający. Nawet w naszej redakcji jest ateista, który nie raz spierał się o stosunek do PiS właśnie. Wierzący PiS krytykowali, ateista bronił… I analogicznie: jeżeli ktoś ma w domu psa, czy kota, sprzeciwia się bestialstwu wobec zwierząt, zaraz jest lewakiem, który chce dziecko zastąpić kocieckiem. Tymczasem są zwolennicy prawicy, którzy traktują zwierzaki jak stworzenia Boże, którym po prostu jako żyjącym istotom należy się szacunek. Dla ludzi żyjących w medialnych bańkach to może być niezrozumiałe. Dlatego warto te bańki przebić.
(Uaktualniona wersja archiwalnego tekstu z NTW)




