Warszawa
22/03/2026, 04:25
Overcast
Prognoza
5°C
Ciśnienie: 1025 mb
Wilgotność: 78%
Wiatr: 1.8 m/s E
Opis: 0mm /0% / Rain
Prognoza
23/03/2026
Dzień
07
Prognoza
13°C
Wiatr: 2.7 m/s SE
Opis: 0mm / 0% / Rain
Prognoza
24/03/2026
Dzień
07
Prognoza
15°C
Wiatr: 2.9 m/s WSW
Opis: 0mm / 2% / Rain
 
Subskrybuj

„Ali” postacią historyczną. Podważanie jej jest zwykłą głupotą (KOMENTARZ)

81. Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego fot. ODH
  • 5:9 min

Ogromne zdziwienie budzą sieciowe komentarze podważające udział „Alego” w Powstaniu Warszawskim. Wypunktował je Dariusz Zalewski w mediach społecznościowych. Warto przy tym jednak przypomnieć kilka faktów.

Dariusz Zalewski, naukowiec i były działacz zrzeszania Wolność i Pokój od lat działał na rzecz upamiętnienia postaci Augusta Agboli Browna „Alego”. Pochodzący z Nigerii uczestnik Powstania Warszawskiego od kilku lat (dzięki staraniom fundacji WiP) ma swój pomnik w centrum stolicy. Co roku organizowane są uroczystości na jego cześć, z udziałem także ambasady Nigerii. Smucą (choć niestety nie zaskakują) podane przez Dariusza Zalewskiego informacje o internetowych komentarzach podważających udział postaci „Alego” w Powstaniu.

„Ali” walczył w Powstaniu, to fakt

„W sieci pojawiają się opinie dezawuujące postać Alego, a wręcz podważające fakt jego uczestnictwa w Powstaniu Warszawskim. Opinie te nie zawierają żadnych faktów, a zwykle zaczynają się i kończą na przypuszczeniach typu „czy możliwe jest, aby czarnoskóry przeżył wojnę w okupowanej Warszawie…”; „nie ma żadnych świadków, aby walczył w Powstaniu”; „jak to możliwe, Czarny w Powstaniu?!” itp.” – czytamy we wpisie Dariusza Zalewskiego na Facebooku. Autor dalej podaje kilka dowodów na udział „Alego” w walkach w stolicy. Ze swojej strony dodajemy jedynie, że Telegraf 24, a potem „Nowy Telegraf Warszawski” także od lat przypominał postać pochodzącego z Nigerii Powstańca. I dowody na jego udział w walkach w 1944 roku są niepodważalne. Nie ma za to dowodów na udział (ale nie ma i dowodów na brak udziału) „Alego” w walkach we wrześniu 1939 roku. Choć sam „Ali” do udziału w obronie Warszawy się przyznawał.

Szkodliwe działanie

Nie wiemy, jaki jest powód podważania pięknej postaci historycznej. Czy durne wpisy w internecie wynikają z głupoty, chęci zaszkodzenia Polsce (czarnoskóry Powstaniec burzy narrację o powszechnym nacjonalizmie naszych przodków), czy może ze źle rozumianego patriotyzmu, opartego na szowinizmie. Zapewne wszystkiego po trochu. Ludziom tępym, których przeraża wizja walczącego i przelewającego krew za Polskę czarnoskórego bohatera, mamy do przekazania kolejne „przerażające” informacje. Otóż jak zresztą pisaliśmy w przypomnianym niedawno tekście, wg źródeł historycznych w Powstaniu Kościuszkowskim walczył Jean Lapierre – ps. Domingo. W Powstaniu Styczniowym, w oddziale Kazimierza Kobylińskiego, miał walczyć żołnierz afrykańskiego pochodzenia. To, co wiemy na pewno to to, że poległ między wsiami Kiczki i Posiadały w okolicy Siedlec na Mazowszu, 5 listopada 1683 roku. Ich historia jest znana szczątkowo, znacznie lepiej udokumentowana jest historia „Alego”. Do sprawy niebawem wrócimy, bo jak widać, temat budzi emocje, a jest naprawdę bardzo istotny.

Tekst Dariusza Zalewskiego z Facebooka:

O Alim, idiotach i patriotach
1 sierpnia, jak co roku od 2019, członkowie Fundacji Wolność i Pokój spotykają się przy pomniku Alego, Augusta Agboli Browna, w Pasażu Wiecha w centrum Warszawy. Ali, wedle zachowanych źródeł historycznych, był powstańcem warszawskim. W sieci pojawiają się opinie dezawuujące postać Alego, a wręcz podważające fakt jego uczestnictwa w Powstaniu Warszawskim. Opinie te nie zawierają żadnych faktów, a zwykle zaczynają się i kończą na przypuszczeniach typu “czy możliwe jest aby czarnoskóry przeżył wojnę w okupowanej Warszawie…”; “nie ma żadnych świadków, aby walczył w Powstaniu”; “jak to możliwe, Czarny w Powstaniu?!” itp. Obowiązkiem każdego badacza jest ustalenie faktów, a tak się składa, że mam ten status od lat. W 2017 r. ukazał się tekst w prawicowym portalu, że w Londynie znajduje się grób czarnoskórego Powstańca Warszawskiego. Członkowie tej grupy odnowili grób Alego w Londynie i złożyli na nim wiązankę biało-czerwonych kwiatów, a poinformował mnie o tym kolega z Fundacji Wolność i Pokój przebywający wówczas w Londynie. W tym samym czasie rzecznik Młodzieży Wszechpolskiej powiedział, że “Czarny nie może być Polakiem”, a te dwa zdarzenia sprawiły, że postanowiłem uhonorować Alego w Warszawie. Pierwsze kroki skierowałem do Muzeum Powstania Warszawskiego, gdzie spotkałem się z dyrekcją Muzeum i historykami. Od historyka zatrudnionego w Muzeum uzyskałem informację, że spotkał się on na początku lat 90. z bezpośrednim dowódcą Alego z batalionu Iwo, który stwierdził, że miał pod swoją komendą czarnoskórego telegrafistę. Znalazłem wspomnienia mieszkańców Warszawy, którzy znali Alego z czasów wojny i pamiętali, że Ali handlował w czasie wojny sprzętem elektrycznym. Batalion Iwo walczył w Śródmieściu, w okolicach ul. Wspólnej, przy której mieszkał Ali. Te fakty układają się w pewną całość. Warto też pamiętać, że Ali miał legitymację ZBOWiD, który działał od 1949 r. (pomijając jego polityczną konotację), a zatem jego zeznania były łatwe do podważenie przez świadków tamtych wydarzeń. Nie znam żadnych faktów, które podważałyby prosty przekaz, że Ali był Powstańcem Warszawskim. Ataki na postać Alego korespondują z obecną sytuacją migracyjną w Europie i Polsce. Otóż warto pamiętać, że Ali był pełnoprawnym obywatelem Rzeczpospolitej, który wybrał Polskę na swoją ojczyznę, mówił w języku polskim i przestrzegał jej praw. Zachował się w pamięci mieszkańców Warszawy jako postać nietuzinkowa, szarmancki wobec kobiet, dystyngowany, mówiący w kilku językach. No i został w tym mieście w jego najgorszym czasie, a przed wojną zarabiał na życie jako perkusista grający w najlepszych knajpach Warszawy. No i miał dwie polskie żony, ale to chyba nie jest grzech śmiertelny. Wykorzystywanie postaci Alego przez którąkolwiek stronę bieżącego konfliktu migracyjnego trącą błędem prezentyzmu. Zagubionym proponuję zatrzymać się na fakcie, że Ali był obywatelem Rzeczpospolitej, której służył i wnosił wkład w jej rozwój. A po wielu latach przy jego pomniku spotkali się różni ludzie, w tym piszący te słowa, konsul generalny Ambasady Nigerii i kilkuletni syn wysokiego rangą przedstawiciela Ambasady Nigerii. Ten 5-6 latek śpiewał z nami hymn polski, a wcześniej nigeryjski. Szacun! (jest na poniższym zdjęciu

Udostępnij na:

Zobacz także:

17

mar

Rozmyty obraz dużego tłumu ludzi, sugerujący ruch i energię.

Należy dążyć do prawdy o zbrodni wołyńskiej i godnego upamiętnienia jej ofiar. A jednocześnie bezwzględnie wspierać Ukrainę bestialsko zaatakowaną przez Rosję. I tak samo trzeba…

16

mar

Egzemplarze gazety Nowy Telegraf Warszawski

Rozmawiałem niedawno z kilkoma znajomymi o bardzo różnych poglądach politycznych. I rozmowy te miały ciekawy, choć mało optymistyczny dla naszego kraju i dla nas wszystkich…

15

mar

areszt

W ostatnim czasie wszyscy komentują sprawę SAFE. Jedni prezydenta Karola Nawrockiego za zawetowanie ustawy chwalą, inni ostro krytykują. Jednak znacznie mniej uwagi przykuwa inne weto…