Cztery małe jeżyki, jeszcze ślepe zostały bez mamy. Na trawniku leżały razem, wtulone w siebie. Ludzie ruszyli zwierzątkom z pomocą.
Do zdarzenia doszło w ostatnią środę, około 12.00. Jak relacjonuje straż miejska, pracownik akademika przy ulicy Batalionu AK „Pięść” zauważył cztery malutkie jeżyki, pozostawione bez opieki na trawniku.
Zadziałał zgodnie z zasadą „ZOO-staw, nie porywaj!”. Najpierw obserwował i sprawdzał, czy do maluchów przyjdzie ich matka. Gdy nie pojawiła się do kolejnego dnia, wiedział, że najpewniej już nie przyjdzie. Nasilające się opady deszczu i chłód stanowiły realne zagrożenie dla życia małych kolczastych kuleczek. Jeże są zbyt małe, by mogły przetrwać same. Pracownik akademika uznał, że maluchy potrzebują pomocy – zadzwonił pod numer alarmowy 986 – relacjonuje straż miejska. Na miejsce udali się funkcjonariusze z Ekopatrolu. Odnaleźli cztery ślepe, wtulone w siebie małe jeże – prawdopodobnie z jednego miotu. Były wychłodzone, nieobecność matki od wielu godzin wskazywała, że już się tu nie pojawi. Strażnicy umieścili maluchy w bezpiecznych kontenerach w ciepłym radiowozie. Przewieźli zwierzątka do Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt Lasów Miejskich przy ulicy Korkowej. Tam jeżyki trafiły pod opiekę specjalistów – relacjonuje straż miejska. Okazało się, że to dwa samce i dwie samiczki. Cztery małe, kolczaste zwierzątka są już bezpieczne – podsumowuje straż miejska.



