Groźna przygoda maleńkich kaczuszek. Wpadły do studzienki, a ich mama z kilkoma innych mandarynek była obok. W dodatku pożywić chciały się głodne wrony. Akcja na Żoliborzu.
Do zdarzenia doszło w ostatni czwartek, 7 maja na Żoliborzu. Jak relacjonuje straż miejska, około godziny 9.00 operator numeru 986 odebrał telefon od mieszkańca, który zawiadomił o niebezpiecznej przygodzie kaczuszek mandarynek.
Wokół krążyły wygłodniałe wrony
Jak poinformował zgłaszający mężczyzna, w studzience kanalizacyjnej na skraju jezdni ulicy Powązkowskiej utknęły cztery kaczątka. Ich zdenerwowana matka ukryła się z trójką pozostałych maluchów w pobliskich zaroślach i głośno kwakała. Zgłaszający zobowiązał się pozostać na miejscu, a dyżurni wysłali załogę Ekopatrolu. Strażniczki, które przybyły na miejsce, zabezpieczyły teren zdarzenia i wezwały pracowników Wodociągów Warszawskich w celu otwarcia studzienki – relacjonuje straż miejska. Udało się. Cztery wyziębione kacze dzieci zostały delikatnie wydobyte ze śmiertelnej pułapki. Dużo trudniej poszło z resztą stadka. Okazało się, że matka kaczątek była ranna i tak zestresowana, że nie chciała współpracować z Ekopatrolem. Na zamieszaniu usiłowały coś ugrać głodne wrony. Ostatecznie jednak funkcjonariuszkom udało się intruzów odgonić oraz odłowić kaczą mamę i jej pozostałe maluchy. Umieszczona w bezpiecznych kontenerach do przewozu zwierząt kaczo-mandaryńska rodzina trafiła do Ptasiego Azylu na terenie warszawskiego zoo, gdzie otrzymała specjalistyczną opiekę – podsumowuje straż miejska.



