Dwa drapieżne i piękne myszołowy odniosły kontuzje w Warszawie w ostatnim czasie. Oba trafiły do Ptasiego Azylu.
Do pierwszego zdarzenia doszło w ubiegły piątek. Jak relacjonuje straż miejska, mieszkanka Bemowa zgłosiła, że za ogrodzeniem na Kopalnianej podskakuje sporej wielkości ptak. Na miejsce udali się funkcjonariusze z Ekopatrolu. Nie było im łatwo odłowić energicznego myszołowa, który – mimo wyraźnie uszkodzonego skrzydła – wielokrotnie próbował wzbić się do lotu – relacjonuje straż miejska.
Drapieżnikowi nie bardzo podobał się także pobyt w pudełku. Dla bezpieczeństwa funkcjonariusze włożyli dodatkowo pudełko w transporter, bo w czasie przewozu ptak cały czas szarpał pazurami tekturę. Przewieźli ptaka do Ptasiego Azylu. Do kolejnej sytuacji doszło w ostatni poniedziałek, 16 lutego, na Białołęce. Mieszkaniec, który przechodził ulicą Modlińską, zauważył okazałego drapieżnika leżącego na śniegu, niedaleko od jezdni. Ptak prawdopodobnie przeżył zderzenie z jakimś pojazdem – był oszołomiony i prawie się nie ruszał. Nie protestował, nawet kiedy znalazca zabrał go do domu i włożył do pudełka. Strażnicy, którzy odbierali myszołowa z mieszkania, podziękowali za postawę mieszkańca, zwracając jednak uwagę, że kontakt z drapieżnikiem wymaga zachowania stosownych środków ostrożności. Jak tłumaczył wybawca drapieżnika, było bardzo zimno, a ptak nie ruszał się, była obawa, że zamarznie. Myszołów również trafił do Ptasiego Azylu – podsumowuje straż miejska. Jak dodaje, 60 proc. interwencji Ekopatrolu dotyczy ptaków.



