Oddawał mocz na podłogę i siedzenie autobusu linii 511. Takie zachowanie 25-latka było pierwszym, co zobaczyli funkcjonariusze straży miejskiej po wejściu do autobusu. Wcześniej mocno pachnący alkoholem mężczyzna był głośny, zaczepiał innych pasażerów.
Autobus linii 511 kursuje między Dąbrówką Wiślaną a metrem Młodziny. Jak informuje straż miejska kilka dni temu wieczorem (po 19.00) doszło w pojeździe do przykrego dla pasażerów incydentu. Pojazdem jechał nietrzeźwy 25-latek. Mężczyzna był hałaśliwy, zaczepiał innych pasażerów. Czuć było od niego bardzo intensywny zapach alkoholu. Z pojazdu trafiło zgłoszenie do straży miejskiej. Funkcjonariusze z VI Oddziału Terenowego porozumieli się z kierowcą i wsiedli do autobusu na przystanku przy białołęckim ratuszu. W pojeździe zastali wspomnianego mężczyznę, który właśnie… oddawał mocz na podłogę oraz siedzenie. Wokół leżały porozrzucane rzeczy nietrzeźwego. Wśród nich kilka telefonów, szklana fifka, a także nóż z ostrzem o długości 15 cm. Kłopotliwy pasażer stawiał opór, strażnicy założyli mu kajdanki.Wśród rzeczy 25-latka znaleźli kilka dokumentów należących do innych osób. Przyczyn ich posiadania ujęty nie potrafił w żaden sposób wyjaśnić. Zamiast do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych, mężczyzna trafił w ręce policji – podsumowuje straż miejska.



