Trwa postępowanie sprawdzające w sprawie afery w prosektorium w Szpitalu Południowym w Warszawie. Według prokuratury na razie nie ma podstaw do wszczęcia śledztwa, ale śledczy proszą o zgłaszanie się potencjalnych świadków.
Doniesienia mediów w tej sprawie są szokujące. Portal zero.pl donosił o tym, że szef prosektorium w Szpitalu Południowym miał dopuszczać się szokujących praktyk. Szef kostnicy miał promować firmę pogrzebową swojej wspólniczki, zamieszczać w sieci zdjęcia zwłok. Portal Onet.pl podał kolejne szokujące informacje, między innymi o skandalicznym (jeśli oczywiście zarzuty się potwierdzą) cenniku dla rodzin zmarłych.
Postępowanie prokuratury
100 złotych należało zapłacić za wydanie ciała, 500 za ubranie i umalowanie zmarłego. Takie działania wykonuje zazwyczaj zakład pogrzebowy. Tysiąc złotych należało według doniesień Onetu zapłacić za balsamowanie zwłok, a półtora tysiąca za wskazanie zakładu pogrzebowego. Sprawą zajęła się Prokuratura Rejonowa Warszawa – Ursynów, postępowanie ma charakter sprawdzający. Jak czytamy w komunikacie prasowym Prokuratury Okręgowej w Warszawie, na razie „materiał dowodowy nie pozwala na wszczęcie śledztwa w przedmiotowej sprawie”. Powodem jest fakt, że dotychczas nikt nie złożył zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. A w dotychczasowych postępowaniach nie ujawniono jakichkolwiek informacji wskazujących na takie zachowania. Czy oznacza to, że śledztwa nie będzie? Niekoniecznie. Prokuratura Rejonowa Warszawa – Ursynów w Warszawie apeluje do osób posiadających informacje dotyczące nieprawidłowości w Prosektorium Szpitala Południowego w Warszawie, zwłaszcza do przedstawicieli rodzin zmarłych, pracowników szpitala i pracowników firm pogrzebowych o kontakt z Prokuraturą prowadzącą czynności sprawdzające celem niezwłocznego ustalenia terminu przesłuchania – czytamy w komunikacie.






