Bez świadomego swojej wartości i siły społeczeństwa obywatelskiego nie będzie ani niepodległej, ani demokratycznej Polski. Warto mieć tego świadomość.
Zaraz po zmianie władzy pod koniec 2023 roku jedni wieszczyli wręcz koniec Polski, inni byli zachwyceni. Jeszcze inni się cieszą, ale wciąż, nawet dzisiaj, nie dowierzają. Są i tacy, którzy zaklinali rzeczywistość wierząc, że partia rządząca utrzyma się jednak u władzy. Gdy tak się nie stało, przeżyli to bardziej, niż same wybory. Po wyborach prezydenckich, w których sensacyjnie wygrał Karol Nawrocki mieliśmy powtórkę z rozrywki. Z małą różnicą, tym razem sfrustrowani byli ci, którzy w 2023 roku się cieszyli. A w nastroje triumfalistyczne wpadli ci, którzy wtedy byli załamani. Tymczasem… wybory są cholernie ważne, kto będzie rządził też. Wszyscy jednak robimy pewien błąd. Za bardzo dowartościowujemy polityków, zbyt wielkie znaczenie przykładamy do partii politycznych, a nawet poszczególnych kandydatów. Tymczasem partie powinny być jedynie narzędziami do realizacji celów. Politycy usługodawcami, niczym kurierzy, sprzedawcy, sprzątacze. To MY, SPOŁECZEŃSTWO jesteśmy ich klientami, pracodawcami. Z jedną różnicą, powierzamy im nasze bezpieczeństwo – zarówno zewnętrzne, militarne, jak i codzienne – prawne, osobiste, wreszcie to dotyczące naszych kieszeni. Tym bardziej musi istnieć społeczeństwo obywatelskie. Media, patrzące władzy (każdej) na ręce. Stowarzyszenia i think tanki – promujące rozwiązania. Rządzący muszą czuć oddech wyborców na plecach. Wtedy nawet najgorsi z nich, będę się z nami liczyć. Jeśli silnego społeczeństwa nie będzie, nawet najlepsi spośród polityków, prędzej czy później się zdeprawują i stracą kontakt z rzeczywistością. Zasada ta dotyczy zarówno polityki wielkiej – na szczeblu europejskim, krajowym, jak i tej małej – na poziomie miasta, dzielnicy, czy nawet osiedla. Demokracja nie może polegać jedynie na głosowaniu raz na jakiś czas (choć oczywiście jest ono istotne). Społeczeństwo jest potrzebne, ale na razie za wiele go nie widać.
(Zaktualizowana wersja artykułu, który wciąż pozostaje aktualny) .



