Warszawa
26/03/2026, 18:16
Overcast
Prognoza
7°C
Ciśnienie: 1001 mb
Wilgotność: 85%
Wiatr: 1.7 m/s NNE
Opis: 5.1mm /95% / Rain
Prognoza
27/03/2026
Dzień
25
Light drizzle
9°C
Wiatr: 4.3 m/s N
Opis: 0mm / 1% / Rain
Prognoza
28/03/2026
Dzień
07
Prognoza
12°C
Wiatr: 3.8 m/s NNE
Opis: 0mm / 3% / Rain
 
Subskrybuj

Pierwszy prezydent na uchodźstwie, ostatni, wg prawa, w II RP

Czarno-biały portret Władysława Raczkiewicza, pierwszego prezydenta Polski na uchodźstwie w czasie II wojny światowej.

Gdy zaczynał, był jedynym legalnym prezydentem RP. I żywe były nadzieje na końcowy sukces w walce o niepodległość Rzeczypospolitej. Gdy kończył rząd londyński i on sam nie mieli już uznania międzynarodowego. A kraj na kilkadziesiąt lat trafił pod moskiewski but. Tragiczne losy ojczyzny i narodu zbiegły się z jego osobistą tragedią. Przez całą kadencję zmagał się z białaczką, która zresztą była przyczyną jego śmierci. Władysław Raczkiewicz, sanacyjny polityk, pierwszy prezydent RP na uchodźstwie. I faktycznie, według prawa międzynarodowego ostatni prezydent II Rzeczypospolitej.

Gdy we wrześniu 1939 roku Polska znalazła się pod okupacją niemiecką i sowiecką, rząd i najwyżsi przedstawiciele władz ewakuowali się. Decyzja do dziś jest oceniana bardzo różnie. Według jednych wobec porażki należało spróbować ratować kraj poprzez działalność dyplomatyczną na Zachodzie. Zdaniem innych należało zostać w ojczyźnie do końca. W tym wypadku prawda chyba leży pośrodku. Dowództwo z marszałkiem Edwardem Śmigłym-Rydzem powinno chyba w kraju zostać do końca, jego opuszczenie państwa, a przede wszystkim rozkaż o niestrzelaniu do Sowietów, zdaje się z dzisiejszej perspektywy ogromnym błędem. Władze polityczne faktycznie bardziej mogły się przydać poza granicami kraju, gdzie miały możliwość podjęcia działań dyplomatycznych. Był jednak pewien problem. Zachodni sojusznicy nie chcieli uznać przedwojennych władz Polski, które zostały zresztą internowane w Rumunii. Prezydent Ignacy Mościcki rok przed końcem kadencji złożył dymisję. I zgodnie z konstytucją wyznaczył na następcę Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego. Ta kandydatura wzbudziła jednak ogromne sprzeciwy.

Sanacyjny prezydent kompromisu

Nominacji byłego adiutanta marszałka Józefa Piłsudskiego, aktualnego ambasadora RP w Rzymie ostro sprzeciwiła się antysanacyjna opozycja w kręgach emigracyjnych. Przede wszystkim jednak władze Francji zagroziły, że nie uznają żadnego rządu RP powołanego przez Wieniawę. W efekcie Ignacy Mościcki decyzję zmienił i wyznaczył jako następcę Władysława Raczkiewicza. Wojewodę pomorskiego i prezesa Światowego Związku Polaków zza granicy (Światpol). 30 września prezydent Władysław Raczkiewicz objął urząd. Według Konstytucji kwietniowej uprawnienia prezydenta były olbrzymie. Raczkiewicz na mocy tak zwanej Umowy Paryskiej zrzekł się części uprawnień – według porozumienia decyzje podejmował wspólnie z premierem. Był to kompromis między obozem sanacyjnym, który reprezentował prezydent a antysanacyjną opozycją, z której wywodził się premier Władysław Sikorski. W kwestii najważniejszej – podziału władzy – do porozumienia doszło, jednak polityczne walki, także bardzo ostre na emigracji były na porządku dziennym. To jednak temat na inną opowieść. O ile postać premiera, Władysława Sikorskiego jest powszechnie znana, tak o prezydencie Raczkiewiczu wiedza jest znacznie mniej powszechna.

Kim był Władysław Raczkiewicz

Władysław Raczkiewicz przyszedł na świat 25 stycznia 1885 roku w Kutaisi w Gruzji. Studiował prawo na Uniwersytecie w Petersburgu. W czasie I wojny światowej służył w armii rosyjskiej, po rewolucji lutowej i upadku caratu angażował się w tworzenie polskich oddziałów wojskowych w Rosji. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, był ministrem spraw wewnętrznych w rządzie Wincentego Witosa. Wojewodą nowogrodzkim. Początkowo związany z obozem Narodowej Demokracji, w latach 30. XX wieku związał się z obozem sanacji. Był wojewodą wileńskim, senatorem z listy Bezpartyjnego Bloku Wspierania Rządu (BBWR), marszałkiem Senatu. Ponownie ministrem spraw wewnętrznych, następnie wojewodą krakowskim i pomorskim. Został też prezesem Światpolu, czyli Światowego Związku Polaków zza granicy. Był reprezentantem obozu zamkowego, czyli sanacyjnej frakcji związanej z prezydentem Ignacym Mościckim. Wcześniejsze związki z endecją oraz udział w rządzie Wincentego Witosa sprawiły, że w przeciwieństwie do Wieniawy-Długoszowskiego był akceptowalny jako prezydent dla obozu przeciwników sanacji oraz aliantów zachodnich.

Antysowieckie jastrzębie

Porozumienie między środowiskami politycznymi na emigracji nie wyeliminowało całkowicie sporów. Z jednej strony gabinet premiera Sikorskiego przy niewątpliwych zasługach w polityce międzynarodowej, w kwestiach polityki wewnętrznej prowadził dość małostkową politykę wobec ludzi wywodzących się z obozu sanacji, także wobec tych, którzy mogli przysłużyć się sprawie polskiej. Z kolei otoczenie prezydenta lansowało w pewnym momencie próbę wymiany premiera Sikorskiego na szefa dyplomacji, Augusta Zaleskiego. Spotkało się to z dużym oporem związanych z Sikorskim oficerów oraz przede wszystkim przedstawicieli goszczących Polaków od 1940 roku Brytyjczyków. Z decyzji Raczkiewicz się wycofał. Nie wchodząc w szczegóły sporu, można stwierdzić, że Sikorski reprezentował bardziej obóz umiarkowany, a Raczkiewicz „jastrzębi”, krytycznie odnosił się do polsko-sowieckiego porozumienia Sikorski-Majski. Jednocześnie po śmierci generała Władysława Sikorskiego Raczkiewicz wyznaczył na stanowisko premiera Stanisława Mikołajczyka z Polskiego Stronnictwa Ludowego, co spotkało się z protestami środowisk związanych z sanacją, na czele z Augustem Zaleskim.

Tragiczny los Polski

Ostatecznie spór zakończył się kompromisem. Mikołajczyk pozostał premierem, ale rozdzielono funkcję szefa rządu i naczelnego wodza. Tę ostatnią funkcję objął przyjaciel marszałka Piłsudskiego, generał Kazimierz Sosnkowski. Końcówka prezydentury Raczkiewicza to tragiczny czas Powstania Warszawskiego, podboju krajów przez komunistów. Odebrania ziem wschodnich i przekazania zachodnich, dawniej niemieckich. Stanisława Mikołajczyka zastąpił socjalista, Tomasz Arciszewski, rząd tworzyły Polska Partia Socjalistyczna ze Stronnictwem Narodowym. Mikołajczyk znalazł się w tymczasowym rządzie w kraju, gdzie kierowany przez niego PSL był przez moment jedyną polityczną opozycją (oprócz tego trwały walki podziemia zbrojnego). 5 lipca 1945 roku alianci cofnęli uznanie dla rządu londyńskiego, uznając tymczasowy rząd w kraju. Wybory w Polsce zostały sfałszowane, prezydentem rządzonego przez komunistów kraju został komunista Bolesław Bierut. A Mikołajczyk z Polski musiał wyjechać. Prezydent Raczkiewicz pełnił urząd do śmierci. Już od 1939 roku miał zdiagnozowaną białaczkę, na którą zmarł w 1947 roku. Najbardziej kontrowersyjną decyzję podjął w swym testamencie.

Powrót do kraju po ośmiu dekadach

Zgodnie z ostatnią wolą następcą został August Zaleski. Według wcześniejszych ustaleń prezydentem miał zostać premier, Tomasz Arciszewski. Nominacja Zalewskiego doprowadziła do konfliktu na emigracji. W dodatku Zaleski przedłużył swoją kadencję, co doprowadziło do jeszcze większego konfliktu. W efekcie na emigracji były dwa ośrodki władzy – opozycyjna Rada Trzech i prezydent. Przyczyniło się to do dodatkowego osłabienia i tak słabej pozycji emigracyjnych władz Polski. Władysław Raczkiewicz, niezależnie od kontrowersji pełnił funkcję w czasie niezmiernie trudnym. Był pierwszym prezydentem na uchodźstwie. Ostatnim faktycznym, a nie jedynie symbolicznym prezydentem II RP. Jego zasługą była próba budowania, pomimo potężnych sporów – jednolitego frontu emigracyjnego, skupiającego wszystkie (poza komunistami) nurty polityczne przedwojennej Polski. Uznanie budzi fakt, że urząd pełnił, zmagając się ze śmiertelną, wykrytą jeszcze przed wojną chorobą. W listopadzie 2022 roku szczątki prezydenta Władysława Raczkiewicza (oraz Augusta Zalewskiego i Stanisława Ostrowskiego) wróciły do kraju. Prezydenci spoczęli w nowo utworzonym Mauzoleum Prezydentów RP w Świątyni Opatrzności Bożej.

Korzystaliśmy z materiałów ogólnodostępnych (źródła:Wikipedia, prezydent.pl, Internet)

Zobacz także

Stosy złotych monet symbolizujące budżet.

Święte prawo własności, z cyklu “Jaki konserwatyzm” w archiwum NTW (KOMENTARZ)

Poszanowanie własności prywatnej, ale też dobra publicznego jest w ostatnich latach w Polsce na żenująco niskim poziomie. Wynika z wielu czynników – po pierwsze, i w czasach zaborów, i okupacji,…

Sąd

Sprawa Ciełuszeckiego. Już dekady procesu. Przypominamy niektóre NAZWISKA

O sprawie Mirosława Ciełuszeckiego piszemy od dawna. Pisaliśmy o niej już w papierowych wydaniach  “Nowego Telegrafu Warszawskiego”. A od kilku miesięcy publikujemy cykl o tej historii. Dziś przypominamy nazwiska sędziów,…

Biznesmen idący korytarzem w nowoczesnym budynku biurowym.

DEKADY BEZPRAWIA. Przypominamy, czemu sprawa z Podlasia jest tak istotna

O tej sprawie piszemy od lat, a w ostatnim czasie, do 15 marca opublikowaliśmy siedem odcinków naszego cyklu podsumowującego sprawę Mirosława Ciełuszeckiego. Haniebny proces trwał dwie dekady. Obciąża zarówno sądownictwo…