W sobotę zmarła Barbara Skrzypek, wieloletnia asystentka prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. W ostatnich latach była na emeryturze.
Popularna „pani Basia”, w rzeczywistości – jak twierdzą osoby, które z nią się zetknęły – była innym człowiekiem niż przebojowa i na swój sposób urocza, ale opryskliwa postać z serialu „Ucho Prezesa”. Jak określił Marcin Mastalerek z Kancelarii Prezydenta Barbara Skrzypek w „tym kłębowisku żmij, w tym pełnym intrygantów miejscu, była to najwspanialsza osoba” – ocenił. Śmierć Barbary Skrzypek wywołała ogromne emocje i spór polityczny. Politycy opozycji przypominają, że urzędniczka zmarła dwa dni po przesłuchaniu w prokuraturze w sprawie „Dwóch Wież”, czyli inwestycji spółki Srebrna. Politycy i sympatycy PiS łączą śmierć Barbary Skrzypek z przesłuchaniem. Faktem, że kobiecie odmówiono zeznawania z pełnomocnikiem. Prokuratura odbija piłeczkę. Twierdzi, że kobieta zeznawała nie jako oskarżona, ale jako świadek i na obecność pełnomocników nie musiała się godzić. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie w oświadczeniu dla mediów wyraził ubolewanie z powodu śmierci Barbary Skrzypek. Stwierdził, że prokuratura wystąpi na drogę cywilno-prawną w celu obrony dobrego imienia prokuratury.
Do sprawy będziemy wracać. Maks.



