Koalicja Obywatelska ostatecznie rozprawi się z PiS-em, czy odwrotnie partia Jarosława Kaczyńskiego wróci do władzy? A może rząd dusz na prawicy przejmie Konfederacja, sukces osiągnie Grzegorz Braun, czy powstaną zupełnie nowe siły polityczne? Pytań jest wiele.
Rok 2025 zakończył trwający od a lat maraton wyborczy. Wybory parlamentarne 2023, samorządowe i europejskie 2024, wreszcie prezydenckie 2025. Kolejne 12 miesięcy będzie pozornie spokojne. Jednak wygląda na to, że czeka nas sporo przetasowań na rodzimej scenie politycznej.
„Nie grożą nam żadne wybory, i dobrze, bo nie ma już w kim” – śpiewał pod koniec ubiegłego stulecia zespół Pod Budą. I w roku 2026 wybory najpewniej nam nie grożą. Jednak wszystkie podmioty polityczne mają dziś swoje problemy. A wybory prezydenckie zmieniły układ sił na prawicy. Wciąż widać oczekiwanie na nowe ruchy polityczne, a niedawne czarne konie – jak Polska 2050 powoli schodzą ze sceny. W sondażach pierwsze miejsce zajmuje Koalicja Obywatelska, która umacnia się na pozycji lidera. Donald Tusk może triumfować, bo praktycznie „wykosił” koalicjantów. Polskie Stronnictwo Ludowe jest poniżej progu, choć ma struktury i nie wolno go lekceważyć. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Polski 2050.
Pytanie pierwsze: na co komu partia Hołowni?
Wewnętrzne wojny są chyba już ostatnim epizodem w historii formacji, która miała być nową jakością. Należało wystawić kandydata na prezydenta Warszawy, budować jakąś tożsamość. Dziś w przypadku partii Hołowni nie widać żadnego sensu jej istnienia. PSL wiadomo – konserwatywne skrzydło koalicji, choć ten konserwatyzm jest mało objawowy i partia na tym traci. KO to formacja rządząca, lewica zajmuje lewe skrzydło. Jaka jest rola Polski 2050? Nie wie nikt. Właśnie – Lewica. Pozornie gra Tuska z marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym ma sens. Spór o ustawę o Polskiej Inspekcji Pracy, gdzie Lewica próbuje przedstawić się jako reprezentant pracowników, a KO przedsiębiorców, może sprawić, że antypisowscy wyborcy będą mieli wybór w ramach koalicji. Tak by było, gdyby Lewica była jedynym ugrupowaniem po lewej stronie. Tymczasem ma konkurencję w postaci partii Razem i dobry wynik wyborczy wcale nie jest przesądzony. Oznacza to, że po wyborach 2027 roku KO może powtórzyć wynik PiS z 2023 roku.
Pytanie drugie: Pyrrusowa wygrana, ale w drugą stronę?
To znaczy zająć pierwsze miejsce, ale nie mieć z kim zbudować koalicji. Nie oznacza to jednak komfortowej sytuacji PiS. Prawo i Sprawiedliwość odniosło ostatnio jeden sukces – była nim wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Rzecz w tym, że nowa głowa państwa reprezentuje wyborców radykalnego, a nie umiarkowanego skrzydła PiS oraz Konfederacji, w mniejszym stopniu Grzegorza Brauna. Oznacza to bardzo mocne osłabienie Jarosława Kaczyńskiego, który musi z jednej strony mierzyć się z konkurencją po prawej stronie, z drugiej z wewnętrznym konfliktem między grupą „maślarzy” oraz „harcerzy”. – Jarosław Kaczyński chyba pogodził się z tym, że powrót do wygranej z 2015 roku, gdy PiS rozdawało wszystko, jest niemożliwy – mówi dr Andrzej Anusz, politolog z Instytutu Piłsudskiego. – Chyba zaakceptował sytuację, w której musi po wyborach dogadać się z Konfederacją. Celem jest teraz to, by uniknąć konieczności współpracy z Braunem – tłumaczy ekspert.
Pytanie trzecie: Prezydent patronem nowego rządu?
Jak dodaje, sytuacja stwarza nowe możliwości dla prezydenta Nawrockiego, który może być patronem bloku senackiego Konfederacji i PiS, potem koalicji w Sejmie. Rozwiązanie to jest jednak ryzykowne. Może się bowiem okazać, że w nowym parlamencie KO z Lewicą będą miały za mało szabel do rządzenia, ale podobnie będzie z PiS i Konfederacją. A języczkiem u wagi będzie formacja Brauna, a rządzić z Konfederacją Korony Polskiej nie chce nikt. – Wtedy najważniejsze będzie, kto wejdzie z partii Brauna do Sejmu. Jeśli w klubie znajdą się osoby akceptowalne do podjęcia z nimi współpracy, PiS lub Konfederacja podejmą próbę ich przejęcia – mówi politolog. Nie da się jednak wykluczyć, że w Sejmie znajdą się ludzie pokroju „Ludwiczka” i „Jaszczura”, a wtedy koalicja będzie kompromitacją. Jest jeszcze jeden scenariusz, korzystny tym razem dla Tuska. To sytuacja, w której Braun osłabia PiS i Konfederację, ale jego formacja uzyskuje wynik nieznacznie poniżej progu wyborczego (np. 4,7 proc.).
Pytanie czwarte: Nowa Trzecia Droga wywróci stolik?
Wtedy, gdy w Sejmie znalazłyby się silna KO, dużo słabsze Konfederacja i PiS oraz bardzo słaba Lewica, formacja Tuska może zdobyć pełnię władzy. Tak jak PiS skorzystał na klęsce lewicy i partii KORWiN ponad dekadę temu. Scenariuszy jest wiele, nie można jednak przekreślić jeszcze jednego. A więc powstania zupełnie nowego podmiotu jak kiedyś Ruch Palikota, Kukiz’15 czy Polska 2050. Zapotrzebowanie na nową jakość wśród wyborców jest, a wielu samorządowców będzie przez dwukadencyjność tracić swoje stanowiska. To może być szansa dla Ludowców, którzy ostatnio wchodzili do Sejmu dzięki koalicjom z Kukiz’15, a potem Polską 2050. Czy nowa Trzecia Droga może powstać i z kim zawrze sojusz po ewentualnym wejściu do Sejmu? Na dziś ciężko wyrokować, rok 2026 rokiem wyborczym nie jest. To jednak właśnie w najbliższych miesiącach rozstrzygać się będzie to, kto w przyszłym roku podejmie walkę o władzę w Polsce. A polską scenę polityczną czeka jeszcze wiele zawirowań.



